Janusz Poniewierski
Janusz Poniewierski, zdj. Michał Lichtański
Janusz Poniewierski wrzesień 2025

Kiedy pościcie

Warto czasem odwrócić się od tego, co materialne, i podążać ku temu, co podniosłe, „albowiem wszystkie rzeczy ziemskie są nietrwałe”.

Artykuł z numeru

Uwolnić się od kultu produktywności

Uwolnić się od kultu produktywności

Uczestniczyłem kiedyś w rozmowie księdza z rabinem. Ten drugi pytał m.in. o praktyki postne nakazane przez Kościół. Jak już kiedyś o tym pisałem, ciągle pamiętam jego zdumienie, kiedy usłyszał, że post „o chlebie i wodzie” przez wielu katolików bywa nazywany surowym.

A jak to wygląda w judaizmie? I co mógł mieć na myśli Jezus – pobożny Żyd – kiedy mówił, że pewien rodzaj złych duchów „można wyrzucać tylko modlitwą i postem” (Mt 17, 21)?

Zacznijmy od jesiennego święta Jom Kipur, któremu towarzyszy post naprawdę radykalny. Trwa całą dobę i – jak pisze autor Judaizmu bez tajemnic – „wymaga zrezygnowania z jedzenia jakichkolwiek pokarmów i z picia. Nie wolno płukać ust i myć zębów. Nie można się myć (…). Nie wolno smarować ciała żadnymi substancjami. Nie wolno nosić obuwia, którego nawet fragment jest wykonany ze skóry. Zakazane jest wreszcie współżycie małżeńskie w jakiejkolwiek formie” (P. Jędrzejewski). Nie chodzi o to, że w tych czynnościach miałby się kryć jakiś pierwiastek zła. Niemniej – powiadają mędrcy – to, że się ich tego dnia wyrzekamy, „symbolizuje odwrócenie się od wszystkiego, co materialne, i zwrot ku temu, co podniosłe, albowiem wszystkie rzeczy ziemskie są nietrwałe” (cyt. za pisarką Efrat Gal-Ed).

W tym kontekście interesująca jest – na pierwszy rzut oka wręcz niezrozumiała – rezygnacja z noszenia skórzanych butów. Owszem, kiedyś były one symbolem zamożności, dziś jednak w ich nieużywaniu dostrzegam przede wszystkim symbol solidarności ze światem zwierząt. Swoją drogą, w tej intuicji widzę szansę na uratowanie katolickiej (copiątkowej) wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych.

W czasach, kiedy porcja kurczaka jest dużo tańsza od ryby czy kawałka sera, chyba jedynie w ten sposób można by ów post próbować sensownie uzasadnić.

Całkowity i całodobowy post obowiązuje także w święto Tisza be-Aw, upamiętniające zburzenie zarówno pierwszej, jak i drugiej Świątyni. Warto zaznaczyć, iż w oba te dni (a zatem także w Jom Kipur) z postu zwolnione są kobiety ciężarne, karmiące matki i ciężko chorzy, gdy rezygnacja z jedzenia i picia mogłaby poważnie zagrozić ich zdrowiu i życiu. Wtedy niepodejmowanie postu jest nie tylko dozwolone, ale wręcz nakazane.

Judaizm zna także posty pomniejsze, krótsze, mniej wymagające, trwające z reguły od wschodu do zachodu słońca (że to jednak nadal niemały wysiłek, mogłyby potwierdzić osoby podejmujące post ze względów zdrowotnych czy estetycznych). Niektóre łączy pewna duchowa wspólnota ze świętem Tisza be-Aw. I tam, i tu bowiem wspominane jest zniszczenie Świątyni lub wydarzenia ku niemu prowadzące. I tak: post Asara be-Tewet upamiętnia początek oblężenia Jerozolimy przez Babilończyków (VI w. p.n.e.), a Sziwa Asar be-Tamuz – pierwszy wyłom w jej murach, dokonany najpierw przez wojska babilońskie, a później, w 70. r. n.e., przez Rzymian.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się