70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Część V: Naprawa świata

Czym jest nowa katolicka teologia judaizmu? Spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, czytając soborową deklarację Nostra aetate i analizując konsekwencje, jakie jej treść niesie dla teologii i naszego stosunku do Żydów i judaizmu.

Owocem deklaracji Nostra aetate miała być zmiana praktyki Kościoła katolickiego w odniesieniu do Żydów. Po pierwsze: odrzucenie i potępienie jakichkolwiek przejawów antysemityzmu. Po drugie: zalecenie katolikom „wzajemnego poznania się [z Żydami] i poszanowania, które osiągnąć można przez studia biblijne oraz braterskie rozmowy”.

To dość ogólne wezwanie do dialogu z Żydami zostało rozwinięte i ukonkretnione w kolejnych dokumentach, przyjętych przez watykańską Komisję do spraw Stosunków Religijnych z Judaizmem. „Chodzi w szczególności o to – czytamy we »Wskazówkach i sugestiach w sprawie wprowadzania

w życie soborowej deklaracji Nostra aetate nr 4« (1974) − by chrześcijanie starali się lepiej rozpoznawać fundamentalne składniki religijnej tradycji judaizmu oraz by dowiedzieli się, w jakich zasadniczych rysach definiują sami siebie Żydzi w przeżywanej przez siebie rzeczywistości religijnej”. Kościół wzywa nas zatem do zdobywania i pogłębiania wiedzy na temat judaizmu (nie tylko biblijnego, ale i współczesnego): „Należy zachęcać specjalistów do badań nad problemami związanymi z judaizmem i stosunkami

judeochrześcijańskimi, w szczególności w dziedzinie egzegezy, teologii, historii i socjologii. Zaprasza się wyższe katolickie instytuty badawcze do wzięcia udziału w rozwiązywaniu tych problemów (…). Tam, gdzie to jest możliwe, należy stworzyć [na katolickich uczelniach!] katedry studiów nad judaizmem”.

A ponieważ wiedzę tę najlepiej czerpać u samych źródeł, watykański dokument z 1974 r. zaleca „popieranie współpracy z uczonymi żydowskimi”. Ideę tę – zwłaszcza w odniesieniu do egzegezy biblijnej – popierali kolejni papieże. W drugiej fazie pontyfikatu Jan Paweł II w swych przemówieniach sięgał np. po Talmud (księga ta aż do II połowy XX w. była przez Kościół traktowana jako zaprzeczenie ducha Ewangelii); Benedykt XVI zachęcał do „współpracy (…) także w studium Pism Świętych” (adhortacja Verbum Domini); Franciszek apelował, by „czytać razem teksty Biblii hebrajskiej i pomagać sobie nawzajem w studiowaniu bogactwa Słowa” (adhortacji Evangelii gaudium).

„Wskazówki i sugestie…” mówią nie tylko o Piśmie Świętym, ale też o odkrywaniu żydowskich podstaw chrześcijańskiej liturgii. Rzecz jasna, to wszystko (tzn. zarówno głębsze rozumienie Biblii, jak i liturgii) nie może ograniczać się do zamkniętych środowisk naukowych, powinno natomiast znaleźć swój wyraz w katolickiej homiletyce i katechezie, bo „informowanie o tych kwestiach jest obowiązkiem na wszystkich poziomach nauczania i wychowania chrześcijanina”. Co więcej: „Żydzi i judaizm nie powinni zajmować miejsca przypadkowego i marginalnego w katechezie i głoszeniu słowa Bożego, lecz ich nieodzowna obecność musi być organicznie w nie włączona” (podkreśl. moje – J.P.). Po prostu: trzeba w nich zobaczyć korzeń, z którego wyrasta Kościół.

W przeszłości chrześcijaństwo usilnie starało się dowieść, iż Bóg odrzucił naród żydowski i jego religię. W rezultacie takiego, głoszonego przez wieki, nauczania można stwierdzić „żenującą ignorancję [wiernych] w dziedzinie historii i tradycji judaizmu i czasem wydaje się, że jedynie aspekty negatywne, a często karykaturalne, składają się na ogólną wiedzę wielu chrześcijan”. Nic dziwnego zatem, że nowe − zaproponowane przez II Sobór Watykański − spojrzenie na judaizm budzi w nich pytania, domaga się odrzucenia utartych i uświęconych długą tradycją schematów myślenia i fałszywych stereotypów. Z pomocą w tym względzie przychodzą kolejne dokumenty Kościoła, skierowane zwłaszcza do kaznodziejów i katechetów: Żydzi i judaizm w głoszeniu słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego. Wskazówki do właściwego przedstawiania tych zagadnień (1985) oraz sygnowany przez Papieską Komisję Biblijną tekst pt. Naród żydowski i jego Święte Pisma w Biblii chrześcijańskiej (2001). W obu znaleźć można wyjaśnienie wątpliwości, jakie mogła w nas zasiać wciąż jeszcze panosząca się w Kościele i trudna do wykorzenienia tzw. teologia substytucji, mówiąca o definitywnym zastąpieniu Izraela przez Kościół.

Ważnym elementem nowej chrześcijańskiej teologii judaizmu jest zachęta do wspólnej modlitwy z Żydami: „Gdziekolwiek będzie to możliwe i zgodne z obustronnym życzeniem, należy umożliwiać wspólne spotkania przed Bogiem, w modlitwie i cichej medytacji (…). Należy tak czynić [zwłaszcza] w intencji spraw wielkich, jak pokój i sprawiedliwość” („Wskazówki i sugestie…”). Rzecz ciekawa: zachęty tej nie powtórzono w kolejnym dokumencie watykańskiej komisji (z 1985 r.), co – zdaniem teologa ks. prof. Łukasza Kamykowskiego – może wynikać z doświadczenia, że „droga do takiego stanu rzeczy jest daleka i wymaga wpierw usunięcia istotnych barier związanych nie tylko z ignorancją, ale i z niechęcią i uprzedzeniami”. Nietrudno o nie zarówno u chrześcijan, jak i Żydów (wielu z nich nie okazuje bowiem żadnego zainteresowania dialogiem chrześcijańsko-żydowskim). Jednocześnie jednak warto pamiętać, że postulowane przez papieży wspólne studium Biblii jest dla wierzących ściśle związane z modlitwą. Modlitwę taką – wspólne czytanie i komentowanie psalmów – od lat konsekwentnie praktykuje Polska Rada Chrześcijan i Żydów, nasze rodzime „laboratorium” dialogu.

To wszystko, o czym tu dotąd napisałem, dotyczy ściśle religijnego dialogu z Żydami. Istnieje jednak i inna jego forma, łatwiej akceptowalna zarówno przez sceptycznych wobec dialogu religijnego chrześcijan, jak i przez Żydów. Myślę tu o współpracy na rzecz naprawy świata: obrony praw człowieka, pracy na rzecz pokoju, ochrony środowiska… Dla większości chrześcijan to działalność całkowicie świecka, dla Żydów jednak jest ona głęboko związana z ideą stworzenia. Według kabały w czasie aktu kreacji świata nastąpiła wielka kosmiczna katastrofa. Trzeba zatem ten świat – wokół siebie, ale i w sobie samym – naprawić. Owa „naprawa świata” w tradycji żydowskiej nosi nazwę tikun olam i stanowi pomoc udzielaną w tym dziele samemu Bogu.

Dla autorów „Wskazówek i sugestii…” jest rzeczą oczywistą, że „miłość do tego samego Boga powinna przejawiać się w skutecznym działaniu dla dobra ludzi. Chrześcijanie i Żydzi powinni chętnie współpracować, w duchu proroków, w poszukiwaniu sprawiedliwości społecznej i pokoju, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i państwowym i międzynarodowym”.

To właśnie dzieło naprawy świata skłoniło, jak sądzę, blisko 200 żydowskich rabinów i myślicieli religijnych do ogłoszenia w 2000 r. deklaracji Dabru emet – oświadczenia na temat chrześcijan i chrześcijaństwa. W ostatnim punkcie tego dokumentu tekstu napisano, że „Żydzi i chrześcijanie muszą razem pracować na rzecz sprawiedliwości i pokoju” (podkreśl. moje – J.P.). Bo „chociaż sprawiedliwość i pokój są w ostatecznym rachunku Boże, nasze połączone wysiłki, we współpracy w innymi wspólnotami religijnymi, pomogą sprowadzić królestwo Boże, na które oczekujemy z nadzieją”.

Nauczanie Vaticanum II zaczyna, jak widać, przynosić owoce również na gruncie żydowskim. Pytanie, kiedy – o wiele szerzej niż dotąd – otworzą się na nie serca i głowy większości polskich katolików.

 

Poprzednie odcinki cyklu zostały opublikowane w nr. 717, 718, 721 i 725 miesięcznika „Znak”. Można je nabyć w formie drukowanej lub elektronicznej na stronie www.miesiecznik.znak.com.pl

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata