Michał Jędrzejek. Ilustracja: Agata Nowicka
Michał Jędrzejek. Ilustracja: Agata Nowicka
Michał Jędrzejek listopad 2025

O czym rozmawiać?

Eleanor Roosevelt miała powiedzieć: „Ludzie o wielkich umysłach rozprawiają o ideach. Przeciętni o wydarzeniach. Mali o innych ludziach”.

Artykuł z numeru

Kiedy w Polsce będą Chiny

Kiedy w Polsce będą Chiny

Uchodzę za niezłego rozmówcę, ponieważ zwykle dość uważnie słucham. Czasem wynika to jednak z pewnej bezradności, ponieważ nie mając na podorędziu nic do powiedzenia, tworzę dla innych przestrzeń, którą oni wypełniają. Stąd nierzadko można mnie spotkać na klatce schodowej, gdy sąsiad opowiada mi o zębach i kolanach (do wymiany) albo o Linii Maginota (bo akurat rozmyślał o historii fortyfikacji). Odczuwam więc czasem potrzebę, aby nauczyć się nie tyle słuchać, ile przekierowywać rozmowę na ciekawsze tory.

O czym jednak rozmawiać? Eleanor Roosevelt miała powiedzieć (jest z nią trochę jak z Albertem Einsteinem, z którego prawdziwe i zmyślone cytaty krążą po sieci): „Ludzie o wielkich umysłach rozprawiają o ideach. Przeciętni o wydarzeniach. Mali o innych ludziach”. Cóż, z niepokojem przyznaję się do tego, że o innych ludziach rozmawiam chętnie, co w takim razie niezbyt dobrze o mnie świadczy. Rola słuchacza pozwala rozwijać zmysł obserwacji i wyłapywać różne idiosynkrazje rozmówcy. Czuję się więc czasem jak antropolog hobbysta, kolekcjoner ludzkich typów. Wówczas im dziwniejszą opowieść sprzedaje mi sąsiad bądź znajomy, tym lepiej. Czasem jednak więzy lojalności i poczucie stosowności nie pozwalają mi powtórzyć dalej tej historii, i w konsekwencji nic nie dodają do mojego poczucia towarzyskiej atrakcyjności, „kapitału towarzyskiego”, a zatem i nie rozwiązują kłopotu z tematami rozmów.

Można mówić o wydarzeniach, i zgrabnie podane anegdoty z własnego życia miewają wiele uroku, ale też łatwo o powtarzalność w opowieściach o dzieciach czy planach na wakacje. A co z tymi rozmowami o ideach? Czy zaskoczyć rodzinę przy obiedzie definicją imperatywu kategorycznego? Albo odkryciami fizyki kwantowej? Nie każdy żyje w środowisku rodem z powieści Dostojewskiego, gdzie rozmowy o Bogu i braterstwie ludzkości to chleb powszedni.

Zastanawiałem się, czy filozofia może podpowiedzieć coś w kwestii prowadzenia rozmów. Może nie tyle w kwestii tematów (bo wiadomo, że filozof powinien skupiać uwagę na ideach, a nie na plotkach), ile na temat sposobu jej prowadzenia. U źródeł filozofii leży w końcu dialog sokratejski. Miał on zwykle dwa etapy, najpierw krytyczny, a potem tzw. majeutyczny. Sokrates krążył po ateńskich ulicach i podpytywał tych, którzy rzekomo coś wiedzą o sprawiedliwości, miłości czy polityce. W ogniu jego pytań okazywało się jednak, że łatwo popadają w sprzeczności i w końcu sami dochodzą do przeświadczenia, że był to tylko pozór wiedzy. Wówczas następował drugi etap, gdzie jak położna dziecko, tak Sokrates pomagał urodzić się tkwiącym w rozmówcy myślom, które pozostawały niewyartykułowane. Dzięki rozmowie mogły zostać uświadomione i wypowiedziane.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się