70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Uwolnić się od przemocy

W ostatnich latach ukazały się w Polsce nowe wydania klasycznych opracowań, dających cenny wgląd w źródła i formy rodzimego nacjonalizmu: od Wyprawy w Dwudziesto­lecie Czesława Miłosza po znakomitą Ideę Katolickiego Pań­stwa Narodu Polskiego pióra Jana Józefa Lipskiego.

Lektura tych książek pozwala dostrzec, że współczesny nacjonalizm, spadkobierca Stronnictwa Narodowego i powstałego na jego gruncie ONR-u, nie proponuje ani nowych diagnoz, ani narzędzi politycznej i społecznej zmiany. Dlaczego zatem ta skompromitowana w XX w. ideologia znajduje dziś nowych wyznawców? Antymuzułmańska i antyuchodźcza retoryka oraz krytyka wielokulturowości stanowią kalkę z między­wojennego (choć obecnego i dzisiaj) języka antysemityzmu i krytyki wartości demoliberalnych. Nacjonalizm nie karmi się lękiem, lecz nienawiścią wobec innego. Nie jest odpowie­dzią na realne zagrożenia, lecz niekontrolowanym wybu­chem nieprzepracowanego wstydu, urazy i resentymentu. O przemocy niszczącej polską kulturę polityczną pisze Andrzej Leder w Prześnionej rewolucji, w której odsłania genealogię nieuświadomionych społecznych przełomów: końca epoki ziemiańskiej, klasowego awansu warstw chłop­skich i zagłady Żydów. Dla pełnego zrozumienia współ­czesnej sytuacji ta analiza powinna zostać uzupełniona opisem mechanizmów transformacji ostatnich trzech dekad i odpowiedzią na pytanie, dlaczego niektóre grupy wciąż pozbawione są poczucia sprawstwa w sferze publicznej.

Źródłem nadziei są zjawiska przebudzenia i samoor­ganizacji, których jednym z symboli stał się dla wielu tzw. czarny protest. O jego znaczeniu zdecydowała nie tyle liczba manifestantek i manifestantów zgromadzonych w najwięk­szych polskich miastach, ile powszechność tych protestów, które odbyły się również w mniejszych miejscowościach.

Te oddolne procesy muszą być jednak wsparte dzia­łaniami odgórnymi, nakierowanymi na budowanie dojrza­łego zaangażowania obywatelskiego. Dlatego tak ważny jest, wyrastający rzecz jasna z zupełnie innej niż wspo­mniane protesty motywacji, opublikowany przez pol­skich biskupów dokument Chrześcijański kształt patrio­tyzmu. „Dobrze, że się ukazał, choć – jak podkreśla Janusz Poniewierski w swoim komentarzu – można pytać: czemu dopiero teraz?”. Ponad rok temu katolicy z różnych śro­dowisk wystosowali do abp. Stanisława Gądeckiego list otwarty z wezwaniem do sprzeciwu wobec instrumental­nego wykorzystania przez narodowców chrześcijańskich symboli i demonstracyjnego łączenia nacjonalizmu z wiarą katolicką. Pisaliśmy, że za niedopuszczalne uważamy „czy­nienie sanktuarium na Jasnej Górze miejscem modlitwy narodowców, którzy następnie skandują pod murami klasztoru: »Śmierć wrogom Ojczyzny«. Skandalem jest przekształcenie Mszy świętej w polityczną demonstrację skrajnej organizacji nacjonalistycznej – z czym mieliśmy do czynienia w Białymstoku, i to w kościele katedralnym”. Niestety, tuż po publikacji dokumentu episkopatu znów doszło do bluźnierczych aktów. Odpowiedzialność osób kierujących Kościołem musi dziś polegać na bardziej zde­cydowanych działaniach, w tym na jednoznacznej krytyce tych mechanizmów w ramach instytucji religijnej, które sprzyjają instrumentalizacji chrześcijaństwa.

Polski nacjonalizm rozbudza i politycznie wykorzystuje nienawiść do nieobecnych Żydów, uchodźców i muzułmanów. Dlatego agresja niekiedy skierowana jest przeciwko symbo­licznym reprezentacjom mniejszości (np. spalenie kukły Żyda we Wrocławiu). Nie bez związku z tym w Temacie Miesiąca stawiamy pytanie o znaczenia, jakie nadajemy dziś rzeczom żydowskim i miejscom naznaczonym tragedią Zagłady. Co mówią nam dziś? Czy materialne ślady mogą pomóc lepiej zrozumieć trudną wielokulturowość II RP i zbudować przy­szłość wolną od przemocy?

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter