70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Czy chodzi tylko o władzę?

Spory Tischnera z marksizmem należą, w moim odczuciu, do jednego z ważniejszych wątków w jego intelektualnej biografii. Są także znakomitym przykładem umiejętności merytorycznej dyskusji z osobami o odmiennych poglądach, pozwalającej nie tylko lepiej poznać racje drugiej strony, ale i pogłębić własne stanowisko.

Spory te doprowadziły Tischnera do wyodrębnienia dwóch porządków myślenia, których przejawy możemy dostrzec także i w sferze publicznej: myślenia religijnego i myślenia politycznego. W przestrzeni myślenia politycznego człowiek nie może zdać się na nic poza własnym rozumem i przebiegłością, skoro świat relacji politycznych cechuje wrogość i rywalizacja. „»Zdanie się na« byłoby przecież przejawem dyskwalifikującej politycznej naiwności. Myślenie religijne jest natomiast z samej swojej istoty przeniknięte pewną naiwnością – jego dynamikę wyznacza przekonanie,że człowiek jest istotą zdolną do zawierzenia. »Zdanie się na« to jedyna droga prowadząca do odkrycia prawdy, a tym samym do zbawienia” – pisał Aleksander Bobko w eseju poświęconym myśleniu politycznemu Tischnera.

Ten powrót do Tischnera dyktowany jest potrzebą znalezienia intelektualnych narzędzi, pozwalających opisać coraz bardziej wrogie relacje pomiędzy „my” a „oni”, podmiotami politycznego myślenia. Dla jednej strony „oni”to „marksiści”, „genderyści”, „aborcjoniści”, „lobby LGBT”, „resortowe dzieci”… – przykłady można by mnożyć. Dla drugiej – „czarna mafia”, „pedofile w sutannach”, „totalitaryści, którzy zmuszają kobiety do rodzenia dzieci”. W tym miesiącu na łamach „Znaku” podejmujemy dwa spośród tematów, które w debacie publicznej coraz silniej są redukowane do wąskiego, zgodnego z logiką myślenia politycznego sensu.

W Debatach powracamy do problemu religii smoleńskiej, który jest jednym z najwyraźniejszych przykładów łączenia myślenia politycznego z religijnym. Dlatego też tematowi temu poświęciliśmy już na łamach „Znaku” sporo miejsca. W pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej stawialiśmy pytanie o dalsze losy tego zjawiska (nr 671 z kwietnia2011 r.). Dziś, w przededniu kolejnej już rocznicy, widzimy, że znalazło ono trwałe, strukturalne podłoże, stając się integralnym elementem programów politycznych, elementem kształtującym linie niektórych mediów. Próbę nowego ujęcia tego zjawiska podejmuje na naszych łamach Marcin Napiórkowski w eseju Dlaczego wierzę w mitologię smoleńską?. Z kolei Piotr H. Kosicki w rozmowie z Martą Duch-Dyngosz wyjaśnia, w jaki sposób kształtowała się pamięć o Katyniu. Bez zrozumienia historii Kresów Wschodnich, o której Jakub Muchowski rozmawia z Nikołajem Iwanowem, nie wyjaśnimy przyczyn żywotności smoleńskiego mitu.

W Temacie Miesiąca wracamy do problemu gender. Nie zamierzamy jednak – jak wyjaśnia Justyna Siemienowicz –tworzyć nowych znaczeń tego terminu. Debatę tę traktujemy jako pretekst do postawienia bardziej podstawowych pytań o płeć, relację między naturą a kulturą, wyniki nauk biologicznych czy kształt społecznych relacji w odległych nam kulturach. Szukamy zatem znaczeń, które daleko wykraczają poza polityczny, doraźny charakter toczących się dyskusji, a zarazem tłumaczą ich temperaturę.

Zależało nam na tym, aby w numerze tym pokazać także przykład osoby, której myślenie polityczne jest całkowicie obce. Chodzi o Franciszka, od początku pontyfikatu przekonującego, że Kościół jest skuteczny wówczas, gdy głosi Dobrą Nowinę, a nie – jak kiedyś zostało powiedziane – dobrą nowinę o wiecznym potępieniu. Dla Kościoła jest to najlepsza i najskuteczniejsza droga wyzwalania się z pułapki myślenia politycznego, które zawęża misję Kościoła do doraźnej walki o pozycję. „To prawda – pisze Janusz Poniewierski w tekście poświęconym Franciszkowi – on powtarza»rzeczy stare«, ale czyni to w nowy sposób. Nowy dla niewierzących, którzy wreszcie papieża zaczynają słuchać(a wcześniej nie mieli na to ochoty, zdawało im się bowiem, że z góry wiedzą, co Kościół chce im powiedzieć). Ale nowy również dla tych katolików, którzy – przekonani o tym, że doskonale znają Ewangelię – nie usłyszeli, jak dotąd,słowa »dającego moc, aby się stali dziećmi Bożymi« (por. J 1, 12)”.

 
 

Zapisz się do newslettera!

Otrzymasz 35% kod rabatowy na dowolny numer miesięcznika oraz informacje o promocjach, wydarzeniach i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter