70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. Anna Liminiowicz

Skrzynka z narzędziami

Co roku przed 1 lutego minister edukacji publikuje tzw. prognozę zapotrzebowania na pracowników, innymi słowy – listę zawodów przyszłościowych. Na tegorocznej znalazły się 24 profesje. Na samej górze: automatyk, elektromechanik, elektronik, elektryk, kierowca mechanik, mechanik-monter maszyn i urządzeń, mechatronik, murarz-tynkarz, operator maszyn, technik budowy dróg. Patrzę na nią i zastanawiam się, czy to na pewno zawody przyszłości, czy może próby załatania dziur w teraźniejszości.

Kilka tygodni temu moi synowie wręczyli mi kolorową ulotkę. „Zaprogramuj swoją przyszłość – zachęcała. – Możesz dołączyć do najlepszych”.

Reklamowała kursy programowania dla dzieci i młodzieży. Zapisałam starszego na próbne zajęcia, młodszy nie kwalifikował się wiekowo, ale i tak ma zajęcia z kodowania w szkole. Podobne są w wielu placówkach.

To dobrze – według raportów Międzynarodowej Organizacji Pracy dzieciaki powinny kształcić się cyfrowo i technologicznie, bo to najlepiej przygotuje je na zmiany zachodzące na rynku pracy.

Na zajęcia z programowania w naszym mieście przyszli tylko chłopcy, co każe mi się martwić o zawodową przyszłość dziewczynek.

Ale martwię się też o moich synów. Z wielu prognoz wynika, że średnia długość życia dzieci urodzonych pod koniec pierwszej dekady XXI w. przekroczy 100 lat. Trzy czwarte spośród nich będą pracowały w zawodach, które jeszcze nie istnieją.

To mogłaby być optymistyczna wizja, ale zakłócają ją inne prognozy.

W listopadzie, w 40. rocznicę pierwszej międzynarodowej konferencji klimatycznej, ponad 11 tys. naukowców ze 153 krajów podpisało się pod raportem o fatalnych skutkach zmian klimatu. Aby zapewnić zrównoważoną przyszłość, musimy zmienić sposób, w jaki żyjemy – napisali w dokumencie.

Ich zdaniem nie wystarczą już systemowe zmiany w gospodarce, wszyscy powinniśmy zmienić styl życia: jeść mniej mięsa, zahamować wycinanie lasów, rzadziej podróżować.

Powinniśmy też zmienić podejście do pracy. Zrównoważone społeczeństwo pracuje krócej, uważają  eksperci z think tanku Authonomy. I nie chodzi tylko o zachowanie nieco przereklamowanego work life balance. Krótszy tydzień pracy to mniej dojazdów, mniej zużytej energii, mniej produkowanych i przewożonych towarów, mniej dwutlenku węgla. Poza tym wysokie temperatury – a z takimi będziemy mieć coraz częściej do czynienia – uniemożliwiają pracę, nie tylko efektywną, ale pracę w ogóle. Powodują zawały, udary, osłabienie, kłopoty z koncentracją.

Moi synowie, według wszelkiego prawdopodobieństwa, wejdą na rynek pracy za 10, może za 15 lat, a zatem w czasie, który dla większości europejskich krajów będzie sprawdzianem z wywiązywania się ze zobowiązań klimatycznych.

Jeżeli ten sprawdzian zdamy, jeśli przejdziemy na gospodarkę niskoemisyjną, pojawią się zielone miejsca pracy – pewnie sporo w energetyce. I wtedy te wszystkie narzędzia, które dziś do swojej podręcznej skrzynki wkładają moi synowie, mogą się przydać.

Ale wydaje mi się, że nie uczymy się zbyt systematycznie, i coraz częściej skłaniam się ku myśli, że sprawdzian oblejemy, a wtedy rynek pracy zostanie zdemolowany.
Jak wtedy będzie wyglądać ministerialna prognoza zapotrzebowania na pracowników?

Co moi synowie zrobią z tym swoim technologicznym przygotowaniem, z tym zaufaniem do systemów informatycznych i kodowania? Może podzespoły i elektronikę w ich skrzynce z narzędziami zasypie piach. Może nie będą mogli pracować, bo nie będzie ani pracy, ani zawodów.

Patrzę na nich, kiedy budują rozległe konstrukcje z lego, i myślę: może będą musieli szyć swoją pracowniczą biografię ze skrawków jeszcze bardziej poszarpanych niż dzisiejsi młodzi ludzie.

Może będą piratami, może będą przymusowo realizować marzenia wielu kilkuletnich chłopców. Może zaczną przemycać emigrantów klimatycznych przez granice, których dziś nie umiem jeszcze nakreślić. Może zostaną specjalistami od poszukiwania źródeł wody. A może równolegle z kodowaniem powinnam ich zapisać na warsztaty z uprawiania roślin odpornych na suszę.

Na razie takich nie znalazłam.

Programuję im przyszłość, której może nie być. Tego boję się najbardziej.


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter