(fot. James McNellis, Washington, DC, United States, CC BY 2.0 via Wikimedia Commons)
Redakcja maj 2021

Czy ostre prawo aborcyjne zmniejsza ilość terminacji ciąży?

Choć dyskusja o aborcji rozpala w Polsce emocje, nieraz brakuje jej uczestnikom wiedzy o tym, jak prawo aborcyjne wygląda w innych krajach i jakie niesie konsekwencje. Przygotowaliśmy odpowiedzi na kilka często zadawanych pytań.

Artykuł z numeru

Za wyborem i życiem

Ile aborcji przeprowadza się w Polsce legalnie?

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, w 2019 r. wykonano 1110 zabiegów przerwania ciąży. Przyczyną większości z nich – 1074 – było podejrzenie pojawienia się wad płodu. Najczęstszym rozpoznaniem była trisomia 21, czyli zespół Downa: w 271 przypadkach bez współistniejących wad somatycznych, a w 164 z takimi wadami. W 200 sytuacjach wystąpiły wady dwóch lub więcej układów lub narządów. Oprócz tego podstawą do aborcji były m.in. trisomia 13 (zespół Pataua) i trisomia 18 (zespół Edwardsa). W 33 przypadkach przerwano ciążę z powodu zagrożenia dla życia i zdrowia matki, a w 3 z powodu uzasadnionego podejrzenia, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałtu lub kazirodztwa). Wyrok Trybunału Konstytucyjnego zakazuje więc wykonywania zabiegów stanowiących dotąd ok. 97% legalnych aborcji.

Czytaj także: Na pozór, czyli o prawach reprodukcyjnych >>

Jakie prawo aborcyjne obowiązuje w innych krajach?

Według danych ONZ z 2017 r. w większości krajów na świecie aborcja jest dozwolona w sytuacji zagrożenia życia matki (98%), możliwego uszczerbku dla jej zdrowia fizycznego (72%) i psychicznego (69%). Aborcja na życzenie matki dozwolona jest w 34% państw, w tym w USA, prawie wszystkich krajach europejskich i Chinach. W Europie z reguły dozwolona jest aborcja do 12 tygodnia ciąży, a później w szczególnych przypadkach. Polska, obok Malty i Watykanu, ma najostrzejsze przepisy w Europie.

Badacze wyliczają, że w krajach z restrykcyjnym prawem przypada 37 aborcji na 1000 kobiet rocznie, w bardziej liberalnych – 34 aborcje na 1000 kobiet.

Jak duże jest podziemie aborcyjne w Polsce?

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny – na podstawie szacunków demograficznych oraz porównań z innymi krajami – określa je na 80–200 tys. rocznie, w tym 15% wykonywanych poza granicami kraju (m.in. w Czechach i Niemczech). Środowiska pro-life mówią o 8–12 tys. nielegalnych aborcji, w wyjaśnianiu różnicy odnosząc się m.in. do danych z 1997 r., kiedy przez rok można było dokonać aborcji legalnie z powodu przesłanek społecznych. Zarejestrowano wówczas przeprowadzenie 3 tys. zabiegów przerwania ciąży. Według badań CBOS z 2013 r., między 1/4 a 1/3 Polek przynajmniej raz w życiu przerwało ciążę – częściej kobiety starsze, gorzej wykształcone i będące w trudniejszej sytuacji materialnej. W 1 poł. lat 80. w Polsce wykonywano ok. 130 tys. aborcji rocznie. Choćby z uwagi na większą dostępność antykoncepcji ta liczba może być dziś mniejsza.

Najpiękniejszy polski magazyn intelektualny

Ciesz się z darmowej dostawy
i dostępu do e-wydań

Prenumeruj znak

Czy restrykcyjne prawo wpływa na liczbę aborcji?

Choć nie jest łatwo oszacować liczbę zabiegów aborcyjnych w krajach, gdzie prawo umożliwia przerwanie ciąży tylko w nielicznych przypadkach, badania międzynarodowe (zob. Abortion incidence between 1990 and 2014: global, regional, and subregional levels and trends, „The Lancet” vol. 388/2016) sugerują, że restrykcyjne przepisy nie zmniejszają liczby aborcji. Przyczyną jest m.in. niedostępność nowoczesnej antykoncepcji w wielu z tych państw. Autorzy artykułu wyliczają, że w krajach z restrykcyjnym prawem przypada 37 aborcji na 1000 kobiet rocznie, w bardziej liberalnych – 34 aborcje na 1000 kobiet. Najwięcej zabiegów przerwania ciąży dokonuje się na Karaibach (65 na 1000) i w Ameryce Południowej (47 na 1000), najmniej w Europie Zachodniej (18 na 1000). Jak podaje WHO w raporcie Preventing unsafe abortion (2019), blisko 29% wszystkich ciąż na świecie kończy się aborcją. Według organizacji co roku wykonuje się nawet 25 mln „niebezpiecznych aborcji”, czyli w warunkach, które skutkują komplikacjami zdrowotnymi, a niekiedy śmiercią kobiet.

Kup numer