Mało kto wie, że jeszcze przed powstaniem kultowego, edukacyjnego serialu dla przedszkolaków prototypem włochatego muppeta autorstwa Jima Hensona był bohater reklamy, która nigdy nie została wyemitowana. Szalejący na punkcie kolistych płatków śniadaniowych zielonkawy stwór miał duże, wyłupiaste oczy i ostre, spiczaste zęby. W zakręconym świecie fikcyjnej nowojorskiej ulicy pod koniec lat 60. XX w. zadomowiła się ostatecznie postać o trochę innej aparycji. Jednak zmiana umaszczenia czy utrata uzębienia w żaden sposób nie zdołały wpłynąć na jej życiowe powołanie. A jest nim bez wątpienia konsumpcja – trudna do pohamowania żądza wchłaniania rzeczy, które często nie nadają się nawet do spożycia. Nieokrzesanemu „potworowi” z trudem przychodzi poskromienie gigantycznego apetytu, a jego największą obsesją były od zawsze ciasteczka. To właśnie tym smakołykom zadedykował on jeden z najpopularniejszych przebojów Ulicy Sezamkowej, czyli C jak ciasteczko. Choć inne muppety wielokrotnie próbowały nauczyć Ciasteczkowego Potwora ogłady oraz cierpliwości, postać ta pozostawała na dłuższą metę niereformowalna, co wywoływało liczne komediowe sytuacje i gagi. Wszystko kojarzyło mu się z ciasteczkami. Nawet wtedy, gdy miał namalować obraz i zająć się – przynajmniej w teorii – sztuką, nie potrafił przestać myśleć o słodkościach. Ciasteczka dla tego muppeta są jak… muzyka dla Mozarta. Jednak nawet ta obsesja okazała się mieć datę ważności, gdyż legendarne stworzenie musiało w pewnym momencie zaadaptować się do nowych czasów, a co za tym idzie – nowej, bardziej świadomej polityki żywieniowej.
Na początku XXI w. – przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, ale też w innych częściach świata – znacząco wzrosły obawy dotyczące tzw. epidemii otyłości wśród dzieci i młodzieży. Według oficjalnych wskaźników już wtedy co trzeci najmłodszy obywatel w USA cierpiał na nadwagę lub był otyły.
Twórcy Ulicy Sezamkowej nie pozostali obojętni wobec tego społecznego problemu. W obawie, że niezdrowe nawyki sympatycznego Ciasteczkowego Potwora mogłyby nieświadomie zachęcać młodych widzów programu do spożywania jeszcze większych ilości cukru, przed kultowym bohaterem postawiono nowe wyzwania. Tym sposobem w 2005 r. – w ramach ogólnokrajowej kampanii prozdrowotnej A cookie is a sometimes food – niebieski muppet stał się oficjalnie… Veggie Monsterem. Spora część fanów – szczególnie tych starszych – uznała ten fakt wręcz za zdradę. Miejsce ukochanych słodkości od teraz zajęły owoce i warzywa, a brokuły stały się bardzo ważnym składnikiem codziennej diety tego uroczego stwora. Posiłkując się charakterystycznym słowotokiem potworka, można podsumować: „Choć ja dalej chcieć ciasteczko, ja nie zjeść już ciasteczko…”. A przynajmniej nie codziennie.

