70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Nauka

292

Publicystyka

Religia

Rok
  • 2007
  • 2008
  • 2009
  • 2010
  • 2011
  • 2012
  • 2013
  • 2014
  • 2015
  • 2016
  • 2017
Janusz Poniewierski

Błysk w oku

Wciąż widzę Zbyszka z jego niesforną czupryną i charakterystycznym błyskiem w oku. Dla tych, których do siebie zraził niekonwencjonalnym sposobem bycia, był to – być może – błysk szaleństwa. Dla innych, oczarowanych rozległością jego zainteresowań, mógł to być nawet przebłysk geniuszu.
z Michałem Królikowskim rozmawia Dominika Kozłowska

Nie wejść na równię pochyłą

W społeczeństwie pluralistycznym nie ma możliwości uchwalenia pełnego zakazu aborcji, zakazu dostępu do zapłodnienia metodą in vitro i do środków antykoncepcyjnych, mimo iż jestem przekonany o niemoralności tych rozwiązań. Akty prawne muszą w jakimś stopniu brać pod uwagę różnice światopoglądowe.
z Eleonorą Zielińską rozmawia Karolina Głowacka

Prawa nie tylko dla kobiet

Zakres praw reprodukcyjnych jest przedmiotem kontrowersji. Panuje konsensus co do tego, że każdy człowiek ma prawo do planowania rodziny i edukacji seksualnej, punktem największych konfliktów pozostaje zaś kwestia przerywania ciąży.
Angelika Kuźniak

Koniec świata

Wyobrażam go sobie. Wyobrażam sobie, jak zwiedza każdą z 45 sal na piętrze Galerii Uffizi we Florencji. Leonardo da Vinci, Rafael, Sandro Botticelli, Caravaggio, Rubens.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

To właśnie potrzeba znaku rośnie w nas, w miarę jak odnajdujemy się i coraz głę­biej wchodzimy w świat wartości, więcej: w świat odnalezionej wiary w wartości. Czy nie jest para­doksem, że ścieżka milczenia odnajdywana jest w pewnej chwili jako ta, która prowadzi najpew­niej i najdalej?
z Jerzym Hausnerem rozmawia Anna Marchewka

Nie dla zysku

Potrzebujemy dziś rozwijania myślenia dalekosiężnego, pozwalającego lepiej zrozumieć charakter naszej odpowiedzialności za siebie nawzajem, za środowisko naturalne i za kształt naszej demokracji.
Janusz Poniewierski

Kościół, nacjonalizm i… co dalej?

Nie sposób zlekceważyć opublikowanego właśnie przez polskich biskupów dokumentu o patriotyzmie. Dobrze, że się ukazał, choć można pytać: czemu dopiero teraz? I dlaczego tak dużo w nim zdań generalnie słusznych, a tak niewiele konkretów?
Janusz Poniewierski

Cietrzew i ziarenka złota

Dziełem jego życia jest Bolesław Chrobry. To nie „tylko” opowieść o czasach piastowskich, w które wszedł głęboko, rekonstruując nawet język, jakim mogli mówić poddani króla Bolesława. To raczej „suma” jego przemyśleń o człowieku, Polsce, mechanizmach rządzących historią. Oraz o moralności – także tej politycznej.
Angelika Kuźniak

Król

Michał często podróżuje. Któregoś razu w pociągu robił wycinki ze starych gazet, żeby do domu przynieść już tylko to, co należy schować w kartonach. Czasem (zawsze pytając o pozwolenie) spisuje tytuły książek, które czyta inny pasażer.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Najgorsze byłoby, gdybyśmy uwierzyli, że wybudowanie dla potrzeb muzeum nowiutkiej barykady i pojedynek wygrywany z pseudobronią w ręku, a wrogiem na niby równają się ciężarowi prawdziwej historii, w której już nie bierzemy udziału. Czy nikt nie pyta, w którym momencie udawanie zamienia się w rzeczywistość i tak jak tlący się płomyk otwiera czeluść pożaru niemającego granic?
Janusz Poniewierski

Pragniemy stanąć po stronie słabych

Akt pokuty Kościoła w Polsce uważam za wydarzenie wielkiej wagi, choć zdaję sobie sprawę, iż niektórzy mają co do tego pewne wątpliwości. Wierzę – chcę wierzyć! – iż stanie się on dla ludzi tego Kościoła bodźcem do przejrzenia na oczy, zerwania z zakłamaniem, przerwania milczenia.
Rafał Cekiera

Uchodźcy w krainie memokracji

Tworzone przez anonimowych internautów komunikaty niosą trudne czy wręcz niemożliwe do zweryfikowania treści. Za ich prawdziwość nikt nie ponosi odpowiedzialności. Przykład memów internetowych o kryzysie migracyjnym pokazuje, jak zawarty w nich prosty, odwołujący się do wrażeń przekaz staje się niebezpiecznym zwornikiem negatywnych emocji, degradującym rozmowę o wciąż fantomowym w Polsce problemie uchodźców.
Angelika Kuźniak

Miłość

W 2005 roku wzięli ślub. Oboje ponadosiemdziesięcioletni. Przyjęli podwójne nazwiska. Elwira Profé-Mackiewicz, Fortunat Mackiewicz-Profé. Wybudowali dla siebie dom. W miejscu gdzie wszystko się zaczęło.
Janusz Poniewierski

Ksiądz M.M.

W pogrzebie ks. Mieczysława Malińskiego mimo przejmującego zimna uczestniczyły tłumy. Ludzie przyszli mu podziękować – i złożyć świadectwo, że doznali od niego wiele dobra.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Jan Paweł II patronujący naszej epoce wiele razy dokonywał oceny przełomu epok i dzisiejszej perspektywy. Są w tej ocenie nuty bardzo surowe i pesymistyczne, a nawet nawołujące do sprzeciwu i odrzucenia.
Tadeusz Zatorski

Znak od Opatrzności

Trudno się oprzeć wrażeniu, że Świątynia Opatrzności Bożej stała się nie tyle wotum dziękczynnym, ile raczej pomnikiem Ecclesia triumphans, pieczęcią Instytucji pragnącej unaocznić swoją władzę nad państwem, społeczeństwem i jednostką, ich małość wobec jej potęgi.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nie uciekniemy od pytań o to, czym zaowocuje tym razem jawnie demonstrowana religijność władzy państwowej. Czego będzie gwarantem, a w czym nabierze bardzo niebezpiecznego charakteru formuły pustej, koniunkturalnej, a nawet faryzejskiej?
Janusz Poniewierski

Jego królestwo nie jest z tego świata

Akt Przyjęcia Jezusa za Króla uznaję w duchu posłuszeństwa Kościołowi – i w duchu wiary w Chrystusa, Pana i Zbawiciela. Nie mogę jednak powstrzymać się przed wyrażeniem lęku, że – w skali społecznej – pozostanie on jedynie w sferze czysto deklaratywnej.
Janusz Poniewierski

Bibliofil

Redaktor „Tygodnika” Jacek Susuł był człowiekiem starej daty: miał klasyczne gusta literackie, przedwojenną kindersztubę i takiż sposób bycia. Zdaniem o. Jana Góry „z brodą i wąsami wyglądał jak krasnal. A ze swoją specyficzną powolną wymową, jakby zamierzał celebrować każde słowo, był przybyszem z XIX wieku”.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

A jednak to nieprawda, że ta ostateczna starość jest jakąś pustelnią, w której pomału znikamy. Zadziwiającym zwrotem kalendarz wydarzeń nie tylko przyspieszył niewyobrażalnie, ale jakby zmienił kierunek o 180 stopni. Doświadczenie biegnących godzin przynosi sygnały alarmowe.
Janusz Poniewierski

Antygona à rebours

W ostatnich latach wiele mówiło się o klauzuli sumienia; debatowano o niej głównie w odniesieniu do kwestii aborcji. Dziś szacunku dla swoich sumień domagają się niektóre rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. Czy wolno ten ich głos zlekceważyć?
Angelika Kuźniak

Wyprzedaż teatru

Codziennie o 7.30 rano Maria Zet przemierza halę dworca. Przystaje co kilka kroków, opiera się plecami o ścianę, chwilę odpoczywa. A potem niesie dalej te swoje 67 lat. I walizkę, niewielką, ze skórzanym wykończeniem.
Dominika Kozłowska

Porzućmy wadliwe prawo

Konieczne jest nowe porozumienie społeczne w kwestii praw reprodukcyjnych i ochrony życia. Zmiana obowiązujących przepisów to zadanie dla polityków, którzy będą mieli odwagę bronić systemowych rozwiązań, nawet jeśli w krótkiej perspektywie doprowadzą one do wzrostu liczby oficjalnie zarejestrowanych zabiegów przerwania ciąży, to na dłuższą metę zbudują one podstawy nowoczesnego społeczeństwa opartego na zasadzie równości praw i poszanowaniu dla każdego życia.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nasze dzielenie się opłatkiem – niewytłumaczalna próba usprawiedliwienia gestu, który albo jest pozorny, a nawet fałszywy, albo powinien być wyspowiadany do samej najboleśniejszej prawdy o pustym geście, a więc o kłamstwie.
Angelika Kuźniak

Wizjer

W następnym roku znów zabiła karpia, ulepiła pierogi, nakryła stół. Znów się spóźniali. Znów podbiegała do wizjera. Kroki wyraźne, głośne. Nie ich.
Angelika Kuźniak

Niebo nad

W Polsce: „czarno, czarno, piekielnie czarno”. Taki wpis ukazuje się na fanpage’u poświęconym Zofii Stryjeńskiej. Są tacy, którzy słowo „piekielnie” (to jej słowa z 1934 r.) traktują dosłownie.
Dominika Kozłowska

Przeciw dyskryminacji

Czy osoby homoseksualne są w Polsce dyskryminowane ze względu na orientację, a postawa katolików się do tego przyczynia? Czego dowiedzieliśmy się po zakończeniu kampanii społecznej Przekażmy sobie znak pokoju?
Janusz Poniewierski

Wypominki A.D. 2016

Redakcję „Znaku” przez lata tworzyli ludzie łączący w sobie profesjonalizm z ideowością. Pragnę ogarnąć dziś ich wszystkich wdzięczną pamięcią i modlitwą.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Szczególnym darem staje się w tej mierze to krótkie stwierdzenie ks. bpa Rysia, że Ojcze nasz jest jedyną modlitwą podarowaną nam przez samego Syna Bożego, a więc ze środka wieczności, a przeznaczoną, by nią mówić do Boga.
Janusz Poniewierski

Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego

Jako profesor uniwersytetu, ks. Chmiel był wolny od obowiązków duszpasterskich. Jednak czuł się przede wszystkim księdzem i nie zamierzał korzystać z pewnego rodzaju komfortu, jaki daje życie poza strukturą parafii. Dopóki pozwalało mu na to zdrowie – również na emeryturze – był więc do dyspozycji wiernych.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

I tak podzielimy się w sposób, jaki zaczynamy oglądać dzisiaj coraz częściej, za każdym razem stwierdzając, że pęknięcie między nami sięga jak szczelina na Orlej Perci w Tatrach coraz głębszych przepaści.
Angelika Kuźniak

Ta, która tka

Kiedy umarł, nie rozumiałam, czym jest śmierć. Zapytałam mamę. Odpowiedziała tylko: „Trzeba być smutnym”. No to byłam, na zdjęciu widać to wyraźnie.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Teraz staram się z relacji, podsumowań, tematów rozmów wybierać to, co najlepiej pomoże odczytywać i doceniać dar, który dostaliśmy.
Angelika Kuźniak

Poza pamięcią

Dwa lata temu, odkąd zaczęłam pracę nad książką o Zuzannie Ginczance, w moim „warsztacie” stoi kopia planu miasta, który znalazłam u Izoldy Kiec w jej opowieści o poetce.
Angelika Kuźniak

W przebłyskach

W całości łatwo utonąć. Sama wolę opisać drzewo, a nie las. Strąk fasoli, a nie cały zagon. Parę pończoch, a nie fabrykę tekstylną.
z Joanną Tokarską-Bakir rozmawia Marta Duch-Dyngosz

Pogrom kielecki – decydujący był antysemityzm

Historia o prowokacji kieleckiej ma swój dość oczywisty ekwiwalent – jest nim Jedwabne. Mimo że śledztwo IPN wykazało co innego, wielu wciąż woli myśleć, że tam nie było Polaków albo też byli, ale to Niemcy kazali im zabijać. Tu, w Kielcach, wprawdzie obecności Polaków nie można zaprzeczyć, ale chcemy wierzyć, że za sznurki pociągali Rosjanie.
Janusz Poniewierski

Trzeba wreszcie nad tym zapłakać

70. rocznica zbrodni w Kielcach, która równie dobrze mogła wydarzyć się w każdym innym miejscu w Polsce, to najwyższa pora na rzetelny rachunek sumienia, wyznanie winy i podjęcie pokuty.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Gdy rozmowa staje się sporem, bliźni może z niej zniknąć. W najważniejszych sprawach, o które się dziś spieramy, zaczyna nam brakować bliźniego. A gdy spór staje się walką, przeciwnik zamienia się we wroga.
Angelika Kuźniak

Pięć minut

 „Zdzwonimy się!” – tak brzmi największe kłamstwo dzisiejszych czasów. Nie ja to wymyśliłam. Sympatyczna sąsiadka spod piętnastki, która odbiera moje przesyłki, gdy nie ma mnie w domu i za każdym razem zaprasza na kawę albo ciastko, też tego nie powiedziała. O kłamstwie dowiedziałam się od pana Jerzego R. Grzelaka, kiedy zaniosłam do naprawy mój zegarek „po dziadku”.
z Andrzejem Friszke rozmawia Jakub Muchowski

Społeczny użytek z historii

We współczesnym patriotyzmie można zaobserwować dużo blichtru, fasadowości i efekciarstwa sprowadzającego przekaz historyczny do prostego odwołania do emocji. Dominacja tradycji powstania warszawskiego i żołnierzy wyklętych to przejaw pragnienia budowania silnych wspólnot „tożsamościowych”, niechęci do procedur i kooperacji z Polakami inaczej myślącymi.
Angelika Kuźniak

Fahrenheit 451

To musiało się prędzej czy później stać. Przez całe lata, kiedy wyjeżdżałam na urlop, obliczałam dokładnie, ile będę tego potrzebować.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Nie wszystko, co ulotne, musi być oprawione w okładki, nie każdy wygłoszony pięciominutowy felieton zasługuje na utrwalenie. Zgoda na system wolnego rynku na pewno nie uratuje na przyszłość tego bezcennego daru, jakim dla człowieka jest słowo.
Janusz Poniewierski

Wokół jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski

Czym jest naród? I kto jest jego członkiem? Czy – jeśli przyjmiemy, że Polacy są „narodem ochrzczonym” – znajdzie się w nim miejsce dla polskich Żydów i muzułmanów? I dla niewierzących?
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

Następny dzień starzenia się może przecież otworzyć pustkę. Było w pamięci i nagle już nie ma, było w wyobraźni i nagle cisza zamiast dźwięku, szara plama zamiast zarysu twarzy.
Dominika Kozłowska

Wyspa sprawiedliwych

Sprawiedliwy ład urzeczywistnia się nie tylko dzięki działaniom odgórnym – sprawne rządy prawa są warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym. Dobro wspólne jest tym, co powstaje w wyniku pracy i przy zaangażowaniu wielu ludzi.
Janusz Poniewierski

Jagiełło, król gór

Mówił o sobie, że ma trzy ojczyzny: dom rodzinny, Tatry i polskie słowo. One go kształtowały, budowały od środka. Jego wrażliwość ujawniała się już w sposobie pisania o zagrodzie, w której się wychował. To słowo „zagroda” pisał zawsze wielką literą. „Jakże pisać inaczej? – pytał. – Przecież to dom, rodzice, dziadkowie”.
Józefa Hennelowa

Coraz bliżej albo coraz mniej

To, co chcemy zostawić innym ze swojego życia, od razu staje pod znakiem zapytania. Czy się im przyda? Czy ktokolwiek na to czeka?
Redakcja

Czy w Kościele można jeszcze swobodnie debatować o Polsce?

W lutym br. na łamach „Europe Infos” – periodyku publikowanego przez Komisję Konferencji Biskupów Unii Europejskiej (COMECE) – ukazał się zamówiony przez redakcję artykuł Henryka Woźniakowskiego, analizujący obecną sytuację polityczną w Polsce.
Dominika Kozłowska

Nagi Jezus

Bezwstydni byli Adam i Ewa w raju, zanim skosztowali owocu z drzewa poznania dobrego i złego. Rajskie doświadczenie ukazuje bezwstydność na dwa sposoby: jako niewinność sprzed narodzin moralności i jako nagość. Tylko to drugie znaczenie jest żywe w naszych czasach. Bezwstydny jest ten, kto obnaża to, co powinno pozostać zakryte.
Janusz Poniewierski

Prorokini Anna

Od kilku lat − ilekroć czytam ewangeliczną opowieść o sędziwej prorokini Annie która „nie rozstawała się ze Świątynią, służyła Bogu (…) i mówiła o Nim wszystkim” (por. Łk 2, 36–38) − myślę o Annie Świderkównie (1925–2008), uczonej, która wiele lata życia poświęciła studiowaniu i popularyzacji Biblii.
 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata