Karol Kleczka
Ilustracja: Agata Endo-Nowicka
Karol Kleczka kwiecień 2026

Mam zawsze rację

W świetle faktów przeciwnych do przekonań już posiadanych będziemy dość konserwatywnie dążyć do zachowania spójności własnego światopoglądu – nawet za cenę bycia w błędzie

Artykuł z numeru

Pułapki samorozwoju

Pułapki samorozwoju

Czytaj także

Amelia Sarnowska

Widok cudzego sukcesu

Mój przyjaciel często powtarza, że ma rację, bo gdyby było inaczej, to po prostu nie uważałby tego, co myśli, za prawdziwe. Bezczelność bywa zabawna, ale ilekroć przychodzi mi toczyć dyskusję

z dogmatykiem niskich podatków albo moralnej wyższości lewico-liberałów czy szkodliwości szczepień, to popycha mnie ona do poznawczej zatwardziałości. Studia filozoficzne nauczyły mnie wprawdzie, że jeśli posiadam jakieś przekonania, to zawsze znajdzie się też sceptyk, który je podważy, jednak możliwość bycia w błędzie, paradoksalnie, nie popycha do otwartości wobec ludzi myślących inaczej. Czasem po prostu wolę jakiś temat uciąć, niż marnować czas na brnięcie w miazmaty bzdur i półprawd. Ale może to wystawia mi złe świadectwo?

Elizabeth Kolbert w opublikowanym w „New Yorkerze” eseju pod intrygującym tytułem Why Facts Don’t Change Our Minds zestawiała szereg badań z zakresu psychologii poznawczej, które wskazywały, że nowe dane, podważające nasz dotychczasowy stan wiedzy, wcale nie skłaniają nas do zmiany opinii. Mimo że mamy się za racjonalne podmioty, które dokonują wyborów opartych na logicznym wnioskowaniu, to jednak weryfikacja naszego światopoglądu przychodzi z wielkim trudem. Jak rzekomo (bo nikt nie znalazł źródła tego cytatu) twierdził Hegel: „Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami, to tym gorzej dla faktów”.

Zjawisko opisywane przez Kolbert określa się jako efekt „błędu przekonań”. Dochodzi do niego wtedy, gdy doświadcza się trudności z wyciąganiem wniosków poprawnie wynikających z przesłanek, lecz będących sprzecznymi z naszą dotychczasową wiedzą o świecie. W świetle faktów przeciwnych do przekonań już posiadanych będziemy dość konserwatywnie dążyć do zachowania spójności własnego światopoglądu – nawet za cenę bycia w błędzie. Siłę tego poznawczego uporu znakomicie sportretował Sidney Lumet w Dwunastu gniewnych ludziach, gdzie jednak odpowiednio długa presja niezmordowanego Henry’ego Fondy doprowadza do „nawrócenia” ławy przysięgłych, ale trzeba pamiętać, że ta kinowa wizja to rzadkość. Joanna Sztuka i Grzegorz Sędek w rozdziale Rozumowanie z Przewodnika po kognitywistyce zwracają uwagę, że podatność na błąd przekonań może wynikać nawet nie tyle ze złej woli albo kiepskich zdolności logicznego myślenia, ile raczej ze „specyficznej umiejętności tworzenia wielu alternatywnych modeli”. Im większą mamy wyobraźnię, tym łatwiej się w nich pogubić i dlatego widząc świadectwa przeczące naszym opiniom, obstajemy przy swoim. To nieintuicyjne, ale ludzki mózg najtrudniej radzi sobie w tych sytuacjach, w których styka się z niewiarygodnymi – a jednak uzasadnionymi! – wnioskami. Wtedy górę bierze przeszłe doświadczenie, stereotypy czy chłopski rozum. Bezpieczne myślenie zwycięża nad przełomami.

Pewność własnych przekonań przekłada się na tendencję do przeceniania zdolności poznawczych. Steven Sloman i Philip Fernbach w książce The Knowledge Illusion przytomnie przestrzegają przed uleganiem „złudzeniu eksplanacyjnej głębi” (illusion of explanatory depth, IOED). Wydaje nam się, że wiemy, jak działa bardzo wiele rzeczy w świecie, lecz jeśli ktoś poprosiłby nas o opisanie np. mechanizmu funkcjonowania spłuczki toaletowej, prawdopodobnie wyrosłyby przed nami schody niepewności, zmyślalibyśmy wyjaśnienia (tak jak halucynujący AI-owy czatbot). Przekłada się ono również na wybory polityczne. Badanie z 2018 r. opublikowane w „European Journal of Social Psychology” wiąże występowanie IOED na poziomie światopoglądu politycznego ze skłonnością do wiary w teorie spiskowe. Złudzenie wynika z nieuświadomionego podziału pracy: w praktyce kierujemy się czyimiś wyjaśnieniami, chociaż nie potrafimy ich wypowiedzieć (wiemy, jak spłukać wodę w toalecie, choć wyjaśnienie to magia).

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się