Piotr Oczko

Ten wielki dar zachwytu. O Marii Ledkiewicz-Wodnickiej

Trudno jest pisać o Zmarłych, których się kochało. Pamięć blaknie i kłamie, giną szczegóły, a w głowie cały czas pojawia się pytanie: czy to, co napiszę, spodobałoby się tym, o których piszę?

Piotr Oczko

Pocztówka z Mokum

Ponad połowa holenderskich Żydów mieszkała w Amsterdamie, przez co miasto zaczęto nazywać „Jerozolimą Zachodu”. Sami Żydzi mówili jednak „Mokum” – słowo to oznacza w jidysz bezpieczną przystań.

Piotr Oczko

Daleko od Rzymu

Holandia uchodzi za kraj niemal wzorcowo ewangelicko-reformowany, ale gdy spojrzeć bliżej, sytuacja okazuje się wielce skomplikowana. Najliczniejszą grupą wyznaniową w Kraju Nizin są i prawie zawsze byli… katolicy.

Piotr Oczko

Torebka Elli

W 1625 r. powstała pierwsza tak szczegółowa mapa Amsterdamu. Nawet nie próbuję się zastanawiać, jak ją zrobiono, bez fotografii lotniczej i dronów. Odwzorowano wszystko: fasady, każdy zaułek, podwórze, śmietnisko czy rosnące przy kanale drzewo. Co ja bym dał za takie cudo!

Piotr Oczko

Kawa, kiełbasa, cynamon i śledź

Apetycznym kawałkom serów z holenderskich martwych natur towarzyszą muchy szukające miejsca na złożenie jaj. Wylęgną się z nich niedługo larwy, takie same jak te żerujące na ludzkich zwłokach. XVII-wieczni odbiorcy bynajmniej nie traktowali owych prac jako zaproszenia do smacznego posiłku.

Piotr Oczko

Żelazny upór pewnej burmistrzanki

Cudzoziemscy podróżni ze zgorszeniem przywoływali w swych relacjach bezczelne dziewczynki, które niepytane nie tylko zabierały głos przy stole, ale także udowadniały swym braciom, że się mylą, powołując się, o zgrozo, na przeczytane książki.

Piotr Oczko

Szkoła i dom

W Holandii do dziś panuje przekonanie, że jeśli tylko zapewni się człowiekowi dobre warunki mieszkaniowe, swobodny dostęp do natury i kultury, piękną i przyjazną przestrzeń do życia oraz stworzy się dla niego wszelkie możliwe ułatwienia, to rozkwitnie on w pełni.

Piotr Oczko

Czy umyliście już okna dla Jezusa?

Opozycja pomiędzy brudem a czystością była w Holandii porównywalna do różnicy między potępieniem i zbawieniem, złem i dobrem, występkiem i cnotą. Stanowiła ważny element narodowej tożsamości i dumy z bycia Holendrem.

Piotr Oczko

Jak aniołek w niebie śpię…

Dziecko to jeden z najczęstszych tematów holenderskiej sztuki Złotego Wieku. Malcy pozują z rodzicami, są przewijani, wysadzani na nocniki, uczą się i bawią, ba, nawet oddają się hazardowi, a w oberżach palą fajki i pociągają piwo z kufli.

Piotr Oczko

Pod skrzydłami wiatraków

Wietrzny młyn ma status nieomal metafizyczny, łączy ziemię i zaświaty, dlatego interpretowany jest jako znak boskiego ładu, przymierza pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Ale jest również symbolem świeckiego porządku świata, sprawnie działającego państwa, dobrobytu, wreszcie potęgi ludzkiego rozumu, który zaprzęga do pracy żywioły.

Piotr Oczko

Wybór Miry. O Mirze Michałowskiej

Była dla mnie ważna, choć nigdy jej nie poznałem. Wszystko zaczęło się od niewielkiej, zaczytanej później na strzępy książeczki, Drobnych ustrojów, zbioru zabawnych felietonów o pewnej rodzinie z Warszawy w dobie wczesnego PRL-u wydanego w 1955 r. pod pseudonimem Maria Zientarowa. „Ustrojowe” powiedzonka weszły na stałe do mego domowego języka (do dziś, gdy mama mówi, że mogę sobie wziąć nawet kubeł od węgla, znaczy to, że zgadza się zupełnie na wszystko).

Piotr Oczko

Ojciec i syn

W Holandii kobaltowa fliza jest dziś elementem narodowej tożsamości. Wykorzystuje się ją w projektach reklam, znaczków pocztowych, jedwabnych krawatów, biżuterii, klocków Lego przeznaczonych na lokalny rynek, a nawet piecze się przypominające ją kwadratowe ciasta.

Piotr Oczko

Gliniana fajka

W I poł. XVII w. sięgnięcie po tytoń zalecali chorym niemal wszyscy holenderscy uczeni. Miał on rzekomo ratować przed zarazą, chronić od ospy, leczyć z kiły, ba, zaciągnięcie się fajką gwarantowało szybki i bezbolesny poród.

Piotr Oczko

Równiutki pejzaż

Gdy Holender sadzi przed swym domem lipy, nie pomyśli, aby „gość siadł pod ich liściem i odpoczął sobie”, ale wpierw co do milimetra odmierzy odstępy pomiędzy drzewami, a potem przytnie ich czubki i poprowadzi gałęzie po drutach, żeby stworzyły idealnie symetryczną siatkę.

Piotr Oczko

Smutne dzieje Czarnego Piotrusia

Św. Mikołaj nie działa w pojedynkę – towarzyszy mu orszak czarnoskórych (nierzadko wysmarowanych sadzą lub pastą do butów) pomocników odzianych w kolorowe szaty. Pomocnik taki ma na imię Czarny Piotruś, ale w dzisiejszej wielokulturowej Holandii pojawiają się też Piotrusie zielone (ekologiczne) i tęczowe (ukłon w stronę społeczności LGBTQ+).

Piotr Oczko

W kraju Biblii

W kościele św. Wawrzyńca przedstawionym na obrazie Anthoniego de Lormego nie ma już ołtarza – miast niego pojawiły się dwie wielkie tablice z tekstem Dekalogu. Nie ma wizerunków świętych, scen z życia Jezusa i Marii, ba, nie ma nawet krucyfiksu – jest Słowo, i tylko Słowo.

Piotr Oczko

Rendez-vous z pisarzem

Dlaczego w dawnym malarstwie holenderskim aż tyle osób pisze i czyta? Odpowiedź jest prosta: gdy Jan Ekels namalował „Pisarza”, w Holandii pisać potrafiło ok. 68% kobiet oraz 84% mężczyzn. W tym samym czasie, czyli w II poł. XVIII w., w Rzeczypospolitej litery znało zaledwie 10% jej mieszkańców.

Piotr Oczko

Tajemnica błękitnych potworów

Wieść niesie, że w latach 30. XVII w. wybuchła niebezpieczna choroba zwana tulipanową gorączką. Zaślepieni żądzą zysku Holendrzy mieli się wówczas zaangażować w spekulacje przypominające dzisiejsze piramidy finansowe i inwestować setki tysięcy guldenów w cebulki rzadkich okazów. Problem w tym, że tulipanowej gorączki nigdy nie było.

Piotr Oczko

Damy czy też nie damy?

W holenderskiej sztuce XVII w. znajdziemy zmysłowe przedstawienia, których wyjaśniać nie trzeba, graniczą one bowiem ewidentnie z pornografią. To jednak wyjątki. Seks najczęściej był bowiem sugerowany nie wprost, ale za pomocą subtelnych, wielopiętrowych aluzji.

Piotr Oczko

Podwójne życie Petronelli

Holenderskie domki dla lalek tworzyły (wymyślały i zamawiały) wyłącznie kobiety. Urządzanie domku było wieloletnim, świadomie powziętym zadaniem kolekcjonerskim i projektem artystycznym, a z dzisiejszej perspektywy wręcz kuratorskim.

Piotr Oczko

Dr hab., prof. UJ, pracownik naukowy Wydziału Polonistyki UJ. Znawca dawnej kultury holenderskiej, tłumacz literatury niderlandzkiej, zbieracz fajansów, książek i rupieci. Autor dziewięciu monografii oraz ok. 100 artykułów. Ostatnio wydał Holenderskie flizy na dawnych ziemiach polskich i ościennych (t. I‒II, 2018) oraz współredagował i współtworzył obszerną, dwutomową syntezę historii literatury niderlandzkiej Widzę rzeki szerokie… (2018). Opublikował też zbiór mini-esejów Holandia. Książka do pisania (2018).