Katarzyna Pawlicka maj 2021

Człowiek, ceramik, czarodziej

„Cudze chwalicie, swego nie znacie” – fraza z wiersza Stanisława Jachowicza dezaktualizuje się w ostatnich latach w kontekście polskiej sztuki użytkowej.

Artykuł z numeru

Za wyborem i życiem

Czytaj także

Monika Gałka

Spełnienie w literach

Biografia Bolesława Książka jest jedną z prac, dzięki którym możemy zachwycić się nie tylko talentem, ale też innowacyjnością i determinacją rodzimych twórców.

Czarodziej z Łysej Góry nie jest lekturą porywającą pod względem językowym, nie skrzy się anegdotami. Ale taki był też sam Książek: wierny mąż, ojciec trzech córek, dobry sąsiad, lokalny działacz i – wreszcie – piekielnie pracowity artysta, który przy projektach spędzał nawet 18 godz. na dobę. Dzieło Kostuch funkcję kaganka spełnia natomiast wzorowo: portretując samego Książka, jak i jego opus magnum – Spółdzielnię Rękodzieła Artystycznego „Kamionka”. Ceniony już wówczas ceramik i plastyk przybył do podtarnowskiej wsi w 1951 r., na zaproszenie Franciszka Mleczki. Pod jego skrzydłami profil spółdzielni produkującej doniczki i proste wazony uległ radykalnej zmianie. Już po kilku latach wyroby „Kamionki” inspirowały plastyków, którzy zaczęli zjeżdżać do Łysej Góry, i zdobywały nagrody. Ceramika architektoniczna, która właśnie tam zrodziła się w latach 60., zaczęła zdobić wnętrza i elewacje nowo budowanych gmachów (np. krakowskiego kina „Kijów”).

Nie jest jednak Czarodziej… opowieścią o micie założycielskim. Tłem dla pracy Książka jest przede wszystkim rozwój rodzimej sztuki w warunkach PRL-owskich. Przykład wybitnego ceramika pokazuje bowiem, jak wiele trzeba było poświęcić, by wyobrażenia stały się rzeczywistością, a polski produkt towarem pożądanym daleko za granicami bloku wschodniego.

Bożena Kostuch

Czarodziej z Łysej Góry. Opowieść o Bolesławie Książku

Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2020, s. 208

Kup numer