fot. Gutek Film
Piotr Kosiewski październik 2021

Inna opowieść o filmie

Szczególne miejsce w Historiach filmu awangardowego poświęcono kobietom. Nieprzypadkowo we wprowadzeniu przytoczono pytanie brytyjskiej teoretyczki filmu, ale też reżyserki Laury Mulvey: „Jaka byłaby sztuka i literatura wywiedziona z ideologii niepodporządkowującej kobiet?

Artykuł z numeru

Z czego się śmiejemy

Czytaj także

Piotr Kosiewski

Inny obraz sztuki

Praca Historie filmu awangardowego. Od dadaizmu do postinternetu zwraca uwagi na tę część dziejów filmu, która jest mniej zauważana czy też publicznie obecna. Książka pod redakcją Łukasza Rondudy i Gabrieli Sitek obszernie przedstawia główne nurty awangardy filmowej od lat 20. XX w. do lat 2000., które zarówno ukształtowały historię kina, jak i miały zasadniczy wpływ na historię sztuki.

W tytule książki słowa „historia” użyto w liczbie mnogiej. Nieprzypadkowo. Publikacja nie jest propozycją całościowej, uhierarchizowanej opowieści o awangardowych poszukiwaniach w ostatnich 100 latach. Przeciwnie, oferuje różnorodność spojrzeń, sposobów ujęcia tematów, a jej autorami są osoby z różnych pokoleń czy specjalizacji: od historyków sztuki czy filmu, przez kulturoznawców, po krytyków. Nie można jej też traktować jako usystematyzowanego przewodnika po awangardowym filmie. To zbiór samoistnych, autorskich tekstów (21 osób!), proponujących jednak – jako całość – znaczącą zmianę w sposobie myślenia o historii awangardowych poszukiwań. Co więcej, to pierwsza tak obszerna w Polsce prezentacja twórczości często zapomnianej lub znanej przede wszystkim w specjalistycznych kręgach. Historie filmu awangardowego umieszczają wreszcie twórczość polskich artystów, a przede wszystkim artystek w międzynarodowym kontekście.

Najpiękniejszy polski magazyn intelektualny

Ciesz się z darmowej dostawy
i dostępu do e-wydań

Prenumeruj znak

Książka opisuje, jak podkreślają jej redaktorzy, spotkania nowoczesności i filmu. Film awangardowy ze względu na swe pograniczne usytuowanie między kinem a sztuką nadal pozostaje na marginesie zainteresowań. Jednocześnie sama definicja „kina awangardowego” okazuje się bardzo pojemna, a ono samo ogromnie zróżnicowane. W Historiach filmu awangardowego znalazło się miejsce na kino dadaistów i surrealistów, konstruktywizm filmowy i zapomniane twórczynie z czasów Wielkiej Awangardy. Jest też mowa o wczesnej awangardzie amerykańskiej, kinie letrystycznym i sytuacjonistycznym, czarnym feminizmie czy filmie queerowym, wreszcie o dziełach czasów internetu.

Jednym z najbardziej intrygujących wątków w tomie są związki między filmem eksperymentalnym a kinem, czyli wpływ awangardowych poszukiwań na produkcję adresowaną do szerokiego odbiorcy: od sposobu kadrowania, zdjęć, wykorzystania muzyki, po budowanie filmowej narracji. Są tu obecni Luis Buñuel, René Clair czy Derek Jarman, którzy swoje własne eksperymenty wykorzystywali w filmowej produkcji przeznaczonej do szerokiej dystrybucji. Książka pokazuje też odwrotny proces – eksploatowanie produkcji filmowej szerokiego obiegu jako materiału, na którym „żerują” artyści.

Nie mniej ważne jest zwrócenie uwagi na dokument jako gatunek szczególnie istotny dla awangardowych poszukiwań. Historie filmu awangardowego pokazują nie tylko uznawanego za jednego z najciekawszych artystów ostatnich dekad Haruna Farockiego, traktującego kino jako narzędzie krytycznej analizy wizualnego przekazu wpływającego na zbiorowe wyobrażenia. Są tu omówione twórczość Jamesa Benninga opowiadającego w swych filmach o środkowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych lat 70. ubiegłego stulecia, polityczne, antykolonialne dokumenty Francuza Chrisa Markera oraz opowieści o afroamerykańskiej społeczności przełomu XIX i XX w. Julie Dash.

Jednak Historie filmu awangardowego zwracają uwagę przede wszystkim na to, co długo znajdowało się na obrzeżach awangardowego kina, m.in. na filmy afroamerykańskie i queerowe. O tych ostatnich pisze artysta Karol Radziszewski. Zajmuje się twórczością niełatwą do „oswojenia”, niestroniącą od prowokacji, polityczności, zaangażowania społecznego czy też otwarcie mówiącą o gejowskiej czy lesbijskiej seksualności.

Szczególne miejsce w książce poświęcono kobietom. Nieprzypadkowo we wprowadzeniu do tego tomu przytoczono pytanie brytyjskiej teoretyczki filmu, ale też reżyserki Laury Mulvey: „Jaka byłaby sztuka i literatura wywiedziona z ideologii niepodporządkowującej kobiet?”. W tomie zaprezentowano szereg twórczyń, poczynając od związanych ze sztuką awangardową Francuzek Claude Cahun, Germaine Dulac i Marcel Moore i Amerykanki Mai Deren, autorki fascynującego, onirycznego Meshes of the Afternoon z 1943 r. Przypomniano też artystki polskiej neoawangardy lat 70., m.in. Ewę Partum czy Jolantę Marcoll. To ważna część książki, bo twórczość tego czasu często jest redukowana do kilku grup czy nazwisk, przede wszystkim mężczyzn.

Germaine Dulac (ur. 1882) pisała, że kobiety zajęły się nowoczesną sztuką, bo nie chciały pozostawać w cieniu mężczyzn. Carolee Schneemann (ur. 1939) wspominała: „Gdy zaczynałam studia, cała sztuka, wszystkie galerie, były ukształtowane przez męskie gusta, męski interes…”. Obie reprezentują różne pokolenia. Mimo to funkcjonowały w  utrwalonym patriarchalnym systemie, w którym kobiety miały wywalczyć własną przestrzeń. Jednak to nie jedyny problem związany z twórczością artystek. Nie mniejszym jest swoisty proces ich uniewidaczniania, marginalizowania lub wymazywania z historii sztuki. Historie filmu awangardowego zaś – podobnie jak wiele różnych zorganizowanych w ostatnich latach wystaw czy wydanych publikacji – wpisują się w nurt odzyskiwania pamięci o twórczości kobiet.

Można wymienić wiele kolejnych kwestii podjętych w tej książce, w  tym najbardziej kluczowych, jak ta, czym jest dziś awangarda. Narzuca się także pytanie: jakie znaczenie mogą mieć obecnie eksperymenty artystów wizualnych dla filmów głównego nurtu? W wydanym w 2015 r. tomie Kino-sztuka Jakub Majmurek i Łukasz Ronduda postulowali kinematograficzny zwrot w polskiej sztuce i  wejście w  sferę kina artystów. To oni mieliby wprowadzić innowacyjne sposoby filmowego opowiadania, wybić film z rutyny i pomóc w nawiązaniu kontaktu z  naszą rzeczywistością. Przywrócić mu jego istotę, czyli jak pisał Karol Irzykowski, sprawić, że będzie on widzialnością „obcowania człowieka z materią”.

Można wymienić szereg przykładów udanego wkroczenia artystów i artystek w świat filmu z ostatnich dekad, by wskazać jedynie na Brytyjczyka Steve’a McQueena, autora Głodu (2008) i Zniewolonego (2013), reżyserkę Kobiet bez mężczyzn (2009), irańską fotograficzkę i autorkę prac wideo Shirin Neshat i tajskiego artystę Apichatponga Weerasethakula.

A jak jest w Polsce? Historie filmu awangardowego kończy tekst Jakuba Majmurka poświęcony kino-sztuce. Od 2006 r. powstało kilkanaście filmów stworzonych przez naszych artystów. Niektóre z nich, jak Z daleka widok jest piękny (2011) Anki i Wilhelma Sasnalów czy Serce miłości (2017) Łukasza Rondudy (współpracował przy jego powstaniu z Zuzanną Bartoszek i Wojciechem Bąkowskim), pozostaną w historii polskiego filmu. Lecz czy wpłynęły na główny nurt polskiego kina? Nie przypuściły, jak przyznaje Majmurek, udanego szturmu na kinowy box office, ale przecież nikt rozsądny – jak dodaje – tego od nich nie oczekiwał. Wprowadziły do polskiego filmu nowy ton, pewną odmienność spojrzenia. Korespondowały wreszcie z poszukiwaniami młodych filmowców. A niektórzy z nich, jak Kuba Czekaj czy Robert Bolesto, współpracowali z artystami – pierwszy z nich był drugim reżyserem na planie debiutanckiego filmu Sasnalów, a drugi pisał scenariusz Serca miłości.

Derek Jarman mówił o swoich filmach, że są „a new form of Cinema”. Być może to sztuka jest przestrzenią, która może pomóc w nieustannym odnawianiu formuły filmu? Tym ważniejsza jest pamięć o spotkaniach artystów z kinem w ostatnim stuleciu.

Czytaj także

Inny obraz sztuki

Historie filmu awangardowego. Od dadaizmu do postinternetu

red. Łukasz Ronduda, Gabriela Sitek, Fundacja Okonakino

Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Korporacja Ha!Art, Warszawa–Kraków 2021, s. 448

Kup numer