Małgorzata Rejmer
fot. Katarzyna Lasoń, CC BY-SA 4.0 via Wikimedia Commons
Małgorzata Rejmer listopad 2025

Białe noce, białe ścieżki

Albania się rozwija. Gdy przyjechałam tam w 2015 r., za małżeństwo dla papierów proponowano mi 4 tys. euro. Ostatnio otrzymałam propozycję małżeństwa za 100 tys. euro, plus ziemię pod Tiraną.

Artykuł z numeru

Kiedy w Polsce będą Chiny

Kiedy w Polsce będą Chiny

Cała Europa pochyliła się ostatnio w zadziwieniu nad Albanią i jej nową ministrą AI, wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Jej twórcy – nie byle kto, bo Microsoft – dali jej piękne imię Diella, czyli Słońce, i przyodziali w strój ludowy z regionu Zadrima w północnej Albanii. Jak na twór AI przystało, Diella na niektórych wizualizacjach ma sześć palców.

O ile międzynarodowi dziennikarze zacierali ręce na tę ciekawostkę, o tyle dziennikarze albańscy je załamywali.

– To jest właśnie geniusz Ediego Ramy w praktyce – mówi mi Gjergj Erebara z BIRN. – Rama wymyśla sobie nową zabawkę, stwarza wokół niej narrację, a cała Europa się dziwuje, jaka niezwykła i pomysłowa jest Albania! Nasz premier produkuje 90% newsów. W tej chwili jego kontrola nad mediami publicznymi jest niemal całkowita.

„Powołaniu do życia” Dielli towarzyszyły zapewnienia, że Albania wejdzie do Unii Europejskiej jako kraj innowacji i nowoczesnych technologii. Tymczasem w 2024 r. wydatki na badania i rozwój wynosiły zaledwie 0,19% PKB, i był to drugi najniższy wynik w Europie.

Pytam ekonomistkę Olę Xamę, czy w 2030 r. Albania wejdzie do Unii Europejskiej.

– Wiesz, że my w tym kraju nie mamy nawet porządnej kanalizacji? – odpowiada Ola. – W Tiranie woda w kranach jest tylko kilka godzin na dobę, gdyby nie system pomp i zbiorników na dachach budynków, żylibyśmy tutaj bez wody. Jesteśmy w beznadziejnej sytuacji, jeśli chodzi o całą infrastrukturę śmieciową. To są podstawowe rzeczy, i one są w rozsypce. W takim stanie mamy wejść do Unii?

– W tej chwili w Albanii jedyna ścieżka kariery to zostać dilerem narkotykowym – mówi mój kolega Edison, aktywista.

Jego najlepszy przyjaciel znakomicie radzi sobie na hiszpańskich rynkach. Ale nie będzie ze mną rozmawiał.

Przyjechałam do Tirany na jesienne wywiady w interesującym momencie. Wściekłość na Ramę i na upadek instytucji buzuje w rozmowach. Gdy 8 października mężczyzna, rozwścieczony niekorzystnym dla siebie wyrokiem, zastrzelił sędziego na sali rozpraw, lwia część komentarzy w internecie wyrażała niekłamany entuzjazm: „Chwała jego broni!”, „Dzielny chłopak”. Zaraz powstała zbiórka internetowa na pomoc prawną dla zabójcy. Gdy piszę te słowa, zebrano już 10 tys. dolarów.

Albańczycy nie mają zaufania dla instytucji, a powołanie ministry AI, która ma dbać o przejrzystość, wydaje się mefistofeliczną sztuczką w kraju głęboko skorumpowanym. Edi Rama zachwala Diellę, że będzie to ministra bez ludzkich przywar. Czysta i przejrzyście uczciwa, nadzorująca publiczne przetargi, żeby wyeliminować korupcję. Symbol nowego otwarcia i albańskiej świetlanej przyszłości.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się