(fot. Granta // Emmevi / Leemage / AFP / East News)
Marek Maraszek marzec 2022

Prorocy i jeże

Orwell’s Roses, czyli „Róże Orwella”, to najnowsza książka Solnit. W USA ukazała się pod koniec zeszłego roku. Co jest jej tematem i czego możemy się po niej spodziewać?

Artykuł z numeru

Rebecca Solnit. Głos oporu i nadziei

Czytaj także

Michał Choiński

Nazywanie rzeczy po imieniu

Rozpoczyna się zdaniem-migawką: „Wiosną 1936 r. pisarz zasadził róże”. I ten nietypowy obraz – schylający się George Orwell, czule pielęgnujący rośliny w angielskim Wallington – stanowi zarówno punkt początkowy, jak i rdzeń najnowszej książki Rebekki Solnit. Zadanie, którego podejmuje się pisarka, nie polega na stworzeniu przewrotnej biografii Orwella – w centrum opowieści stoją bowiem pytania o bardziej uniwersalnym charakterze: o różne rodzaje zaangażowania i splot tego, co prywatne z tym, co publiczne.

Udzielana przez autorkę wielowątkowa odpowiedź raz trzyma się blisko Orwellowskiego życiorysu, by w innych ustępach meandrować po odległych z pozoru skojarzeniach. Tam gdzie Solnit przygląda się samej postaci pisarza, skutecznie przekonuje, że nie trzeba stawiać przed sobą dwóch skonfliktowanych Orwellów – jednego piszącego W hołdzie Katalonii i drugiego pielęgnującego ogród; w ich miejscu stoi przecież człowiek i pisarz, który poczesne miejsce w historii literatury wykuł własną integralnością. I tej próbie scalenia, szukania pomostu między pisarzem i różami, Solnit poświęca się w biograficznej warstwie książki.

Z krytycznoliterackim zacięciem autorka odczarowuje „konwencjonalnego Orwella”. W tym celu powraca do kanonicznych dzieł i prywatnych zapisków, by obok przenikliwej politycznie treści znaleźć opisy estetycznego zachwytu powiązanego z obserwacją natury. I tak w jednym z listów Orwell wyznaje adresatce: „Obecne czasy sprawiają, że jest mi tak niedobrze, iż chwilami jestem niemal zmuszony zatrzymać się i rzucać przekleństwa na wzór starotestamentowych proroków”. Za chwilę relacjonuje jednak wypadki należące pozornie do zupełnie innego porządku: „Jeże ciągle przychodzą do domu, a ostatniej nocy znaleźliśmy w łazience jednego malca, nie większego od pomarańczy”. W świecie Orwella na równych prawach współistnieją prorocy i jeże, wielka Historia toczy się równolegle z rytmem codziennych spraw.

Najpiękniejszy polski magazyn intelektualny

Ciesz się z darmowej dostawy
i dostępu do e-wydań

Prenumeruj znak

Przez ukazanie angielskiego pisarza jako twórcy zdolnego do zachwytu i umożliwienie dojścia do głosu afirmujących aspektów jego prozy ujawniony zostaje głębszy wymiar jego politycznego myślenia. Jak przekonuje Solnit, nie da się sprowadzić tego myślenia do ascetycznego buntu. Krytykując totalitaryzm, Orwell stoi zarazem na straży tego, co zagrożone: demokracji, jasności języka, prawa do życia prywatnego ze wszystkimi jego przyjemnościami i radościami.

— pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak

Kup numer