Listopad sprzyja wspomnieniom. Gdy za oknem królują mgły i gołe gałęzie, wracam myślami do lata. W te wakacje pierwszy raz od wielu lat udało mi się naładować baterie, wyspać się, wyspacerować za wszystkie czasy, pokąpać w jeziorze tyle, ile było mi potrzeba. Były ogniska z pieczeniem kiełbasek, nocne obserwacje nieba z bliskimi mi ludźmi, dzikie zwierzęta za oknem, ogród, pierwsze plony i nauka rozpoznawania ptasich treli. Pierwiosnki, szczygły, dymówki. Odkryłam, że moje miejsce na ziemi przypomina to z bajki o Totoro. Znacie tego japońskiego ducha lasu? Jeśli nie, to bardzo zachęcam do obejrzenia filmu Mój sąsiad Totoro z roku 1988 wyprodukowanego przez studio Ghibli. To coś, co nigdy się nie starzeje, co łączy pokolenia, nieustannie wzrusza i daje do myślenia.
Teraz kiedy dni są krótsze i chłodniejsze, szczególnie doceniam rytuały, które wprowadzają porządek w moje życie. Ze względu na to, że jestem mamą dzieci w wieku szkolnym, każdą jesień zaczynam od pozbywania się notatek z poprzedniej klasy, zapisanych ćwiczeń, zeszytów z pozaginanymi rogami, połamanych kredek, zużytych farb akwarelowych. Robię miejsce nowemu: butom większym o dwa numery, strojom do WF-u, okładkom do podręczników. A gdy ten wir dobiega końca, wracam do spokojnej rzeczywistości.
Nie wiem, jak Państwo, ale ja jestem klasyczną jesieniarą. Ostatnio w angielskim magazynie „Country Living” znalazłam 40 powodów do cieszenia się jesienią i z zaskoczeniem odkryłam, że znam je prawie wszystkie. Znam i celebruję. Wymienię może kilka z nich.
Zbieranie lśniących, dojrzałych kasztanów, podziwianie miejskich ogrodów (jeśli nie dysponujemy własnym kawałkiem ziemi lub chcemy spojrzeć szerzej), odlatujących ptaków, nauka robienia na drutach. Polecam też inne rękodzieło, jak choćby haftowanie, kaligrafię, tkanie. Dobrze sprawdzi się też niedzielne pieczenie kurczaka w maśle i przyprawach czy szarlotki z cynamonem, przygotowywanie zupy dyniowej, gorącej czekolady, domowych nalewek.
Autorzy zestawienia wspominają też o planting with promise, czyli sadzeniu bulw roślin, które wiosną i wczesnym latem obdarują nas kwieciem. Jesień to dobry czas, by poświęcić uwagę jeżom, które wkrótce zapadną w sen zimowy. Można własnoręcznie przygotować dla nich jakieś schronienie lub też zakupić gotowy domek. Sama niedawno taki nabyłam i radość z widoku jeża, który postanowił w nim przycupnąć, była nie do opisania, proszę mi wierzyć na słowo. Jesień to też dobry czas na sprzątanie balkonu, donic z roślinami, bo przecież nie tylko posiadacze ogrodów mogą mieć w tym czasie ręce zajęte pracą.
Dla mnie to też czas porządkowania. Pozbywania się rzeczy, które już mi nie służą. Żegnania się z przyciasnymi sukienkami, butami, które miały być takie wygodne, a okazało się, że nie są. Czas nowych swetrów w kolorze mgły (jest taki!) wydzierganych przez kochane ręce Mamy, jesiennych sztybletów kupionych na wiosennej wyprzedaży i książek idealnych na tę porę roku.


