Aldona Kopkiewicz marzec 2021

Uszy otwarte

Choć liczba książek o muzyce współczesnej jest w Polsce całkiem przyzwoita, rozprawa Jakuba Momry będzie zajmować wśród nich szczególne miejsce. Pokaźny tom Ucho nie ma powieki. Dźwiękowe sceny pierwotne to bowiem pozycja zarówno z dziedziny filozofii, jak i krytyki muzyki nowoczesnej.

Artykuł z numeru

Michał Heller. Pytanie o Boga i ateizm

Te dwie płaszczyzny są tu doskonale zjednoczone, by poprzez refleksję nad muzyką, tą najbardziej nieuchwytną ze sztuk, próbować uporać się także z trudnymi kwestiami ponowoczesnej myśli filozoficznej. Stawką, jak to w pisarstwie Momry bywa, jest sama możliwość podmiotowości. Podobnie jak we wcześniejszych pracach autor wychodzi od zakreślania pola niemożliwej podstawy „ja”, inspirując się przede wszystkim Jacques’em Derridą, Gilles’em Deleuze’em i Theodorem Adorno. Ten ostatni fascynuje go zresztą najbardziej. Spośród kompozytorów warto wspomnieć choćby Pierre’a Bouleza, Iannisa Xenakisa czy Antona Weberna, przy czym liczba myślicieli, artystów i pisarzy przewijająca się przez tę książkę jest ogromna, a interpretacja ich dzieł ma raczej posuwać naprzód kwestie filozoficzne.

Muszę przyznać, że choć nie jestem może najbardziej zaawansowana, jeśli chodzi o francuskie powojenne teorie i problematykę nowoczesności, nie czuję się też jednak dyletantką. Mimo to książka Momry w wielu miejscach wydała mi się co najmniej zawiła. Ostrzegam więc uczciwie: pożytek będą z niej miały osoby, dla których meandry tego rodzaju filozofowania to bułka z masłem i sama przyjemność. Z pewnością docenią one fakt, że Momro traktuje muzykę nowoczesną jako płaszczyznę do szkicowania podmiotowości zdolnej zarówno do emancypacji, jak i do miłości.

Jakub Momro

Ucho nie ma powieki. Dźwiękowe sceny pierwotne

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2020, s. 592

Kup numer