70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

O kraju, który nie był sobą zainteresowany

Wychodząc od stwierdzenia, że „historia jest osobista”, w książce Słowacja. Dzieje obojętności Martin M. Šimečka analizuje losy społeczeństwa słowackiego przez pryzmat prywatnej historii. Otrzymujemy opowieść o świadomym wyborze tożsamości, o kompromisach z samym sobą i nieustannym balansowaniu między postawą pełną zaangażowania a dystansowaniem się od polityki przesączonej korupcją.

Martin M. Šimečka jest Słowakiem z wyboru. Urodził się w 1957 r. w Bratysławie, ale jego rodzice byli Czechami. „Narodzić się jako cudzoziemiec we własnej ojczyźnie to wielki paradoks egzystencjalny, który można zwalczyć tylko w taki sposób, że sobie tę ojczyznę uczuciowo i intelektualnie przywłaszczymy” – deklaruje. Jego ojciec Milan Šimečka, dysydent, filozof i intelektualista, naznaczył życie syna w podwójnym sensie – stając się autorytetem i jednocześnie mimowolną przeszkodą na drodze edukacji, ponieważ w latach 1969–1989 dzieci opozycjonistów czechosłowackich nie mogły ani studiować, ani nawet uczyć się w dobrych szkołach średnich. W latach 80. Martin Šimečka należał więc do podziemia literackiego, działał w słowackich i czeskich środowiskach opozycyjnych, a na co dzień pracował jako sanitariusz, sprzedawca czy palacz.

W trakcie lektury kilkukrotnie powraca fraza, będąca jednym z głównych przesłań: „obojętność to cichy wspólnik zła”. W kolejnych rozdziałach autor rozwija tę myśl, dodając argumentację opierającą się na faktach z historii współczesnej Słowacji. Już sam zabieg powtórzenia staje się rodzajem strategii pisarskiej, w ramach której Šimečka dowodzi, że demokracja nigdy nie jest dana raz na zawsze. Trzeba ją wciąż na nowo tworzyć, negocjować i odtwarzać, bo gdy słabnie wrażliwość obywatelska, gdy przestajemy reagować na nieprawidłowości, to samorodnie tworzy się podatny grunt dla obojętności społecznej. A jak bardzo groźna potrafi być obojętność, świadczyć może – w najpotworniejszym jej stadium – Holokaust, u genezy którego stały przecież „tylko” mikroakty, czasami „zaledwie” werbalnej, przemocy. Właśnie dlatego myśli Šimečki nie trzeba wcale zapisywać złotymi zgłoskami na pomnikowych cokołach, ale stale powtarzać. I to powtarzać aktywnie – poprzez działanie: od dbania o środowisko naturalne, troski o język i kulturę, szanowania odmienności, po empatyczne zaangażowanie społeczne, reagowanie na zło, nawet to pozornie niewielkie.

Šimečka rozpoczyna swoją opowieść od czasów reżimu komunistycznego, opisuje zjawisko normalizacji, następnie upływające pod znakiem socjalistycznej konsumpcji lata 70., aby dojść do kluczowego 1989 r. Potem prowadzi nas przez lata 90., czyli epokę Vladimíra Mečiara, którego rządy – depczące reguły demokracji – mogą kojarzyć się z aktualną sytuacją w Polsce i na Węgrzech. Mniej więcej w połowie książki pojawia się rozdział Moja obojętność przypominający świecką spowiedź, gdzie wyznanie grzechów uwiarygodnia osobę autora, dalekiego od stosowania strategii dystansowania się – zawsze pisze: „my, Słowacy”. Jest to znamienne, szczególnie że dwukrotnie stał się wrogiem państwowym, odrzuconym przez społeczeństwo (które sam świadomie wybrał) – najpierw za czasów reżimu komunistycznego jako syn dysydenta, a potem w epoce Mečiara. Šimečka kończy opowieść na współczesności, pozostawiając otwartą furtkę na to, co przyniesie przyszłość. Obserwuje, ale już nieobojętnie.

Wartość tych esejów tkwi nie tylko w przybliżeniu oblicza Słowacji i próbie odczytania jej nieoczywistego kodu kulturowego, wskazaniu, jak bardzo różni się ona od Czech, ale i w wielu celnych uwagach o Polsce. Z lekkością właściwą tylko temu, kto ma szansę spojrzeć z dystansu, Šimečka nazywa to, co nam trudno jest uchwycić i jasno wyartykułować.

O tym, że Słowacja zaczęła się sobą interesować, a Polska zechciała ją nareszcie widzieć jako byt godny uwagi, świadczyć mogą jeszcze dwie przetłumaczone w 2019 r. na język polski pozycje. W pierwszej połowie roku nakładem Wydawnictwa MCK pojawił się wybór esejów historycznych Słowacy. Stulecie dłuższe niż sto lat L’ubomíra Liptáka w tłumaczeniu Magdaleny Bystrzak. A jesienią dołączył zbiór reportaży Słoń na Zemplinie. Opowieści ze Słowacji autorstwa Andreja Bána (Wydawnictwo Książkowe Klimaty, tłum. Miłosz Waligórski).

Pierwsze wydanie książki Šimečki zostało opublikowane przez bratysławską oficynę N Press przed końcem 2017 r. Do rąk polskich czytelników trafiło we wrześniu 2019. Jednak to, co wydarzyło się na Słowacji w ciągu tych dwóch lat, wpłynęło na decyzję Wydawnictwa Universitas, aby polską publikację uzupełnić epilogiem, jakim stał się artykuł Šimečki Trzynaście miesięcy, które wstrząsnęły Słowacją napisany dla „Gazety Wyborczej” pod koniec kwietnia 2019 r. Wróćmy najpierw do wydarzeń na Słowacji: 21 lutego 2018 r. został zamordowany niespełna 30-letni dziennikarz Ján Kuciak wraz ze swoją narzeczoną Martiną Kušnirovą. Kuciak prowadził śledztwo dotyczące powiązań bliskiego otoczenia słowackiego premiera Roberta Ficy z włoską mafią. Sprawy dotąd nie wyjaśniono i nie ukarano winnych, ale wskutek fali potężnych protestów i manifestacji ulicznych, największych od listopada 1989, premier Fico podał się do dymisji. A kilka miesięcy później prezydentem została Zuzana Čaputová, prawniczka i działaczka społeczna, wywodząca się z młodej, socjalliberalnej i proeuropejskiej partii Postępowa Słowacja. Czas pokaże, czy ten niewielki rozmiarem, ale szalenie ważny zbiór tekstów Šimecki został przeczytany w Słowacji (i nie tylko) ze zrozumieniem.

Martin M. Šimečka

Słowacja. Dzieje obojętności

tłum. Andrzej S. Jagodziński

Wydawnictwo Universitas, Kraków 2019, s. 178


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter