Przemysław Chudzik kwiecień 2020

Saga o codzienności

Islandia kojarzy się z surowym pięknem, niezwykłymi legendami, magią i twardymi ludźmi. Łatwo jednak zapomnieć, że cywilizacja dotarła również na tę odległą wyspę, zmieniając ludzi, wypierając magię i narażając przyrodę na nierówną walkę z turystyką.

Artykuł z numeru

Duchowe  światy Olgi Tokarczuk

Duchowe  światy Olgi Tokarczuk

Autorzy książki, blogerzy mieszkający na Islandii, postanowili lepiej poznać wyludnione Fiordy Zachodnie. Początkowo kierował nimi cel krajoznawczy, jednak szybko zrozumieli, że północno-zachodni kraniec wyspy to nie tylko wspaniałe widoki. Zaskakująca postawa i reakcje Islandczyków wskazywały, że pustkowia kryją historie i tajemnice, którym warto się przyjrzeć.

Wynikiem ich podróży są opowieści ludzi związanych z Fiordami. Poznamy m.in. „pustelników”, byłego prezydenta, kapitana, emerytowanego latarnika komunistę, pracowników parku krajobrazowego czy amerykańskiej bazy wojskowej. Przytoczone relacje i wspomnienia są kameralne, pełne zadumy i nostalgii, dotyczą nieraz trudnej codzienności często splecionej z tragiczną w skutkach walką z naturą. Z tych rodzinnych opowieści wyłania się w toku lektury obraz coraz bardziej uniwersalny, mówiący wiele o dziejach i charakterze narodu islandzkiego, o cenie postępu, zgubnej, lecz potrzebnej turystyce czy negatywnym wymiarze państwa opiekuńczego. Fiordy Zachodnie okazują się zwierciadłem, w którym odbijają się różne oblicza dzisiejszej Islandii.

Autorzy nie komentują, nie oceniają swoich rozmówców. Zręcznie splatając historie i tajemnice, pozwalają nam samodzielnie odkryć, gdzie bije serce Islandii, o które boją się sami Islandczycy, bo czują, że podążając za światem, mogą je zgubić.

Piotr Mikołajczak, Berenika Lenard

Zostanie tylko wiatr. Fiordy zachodniej Islandii

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2019, str. 264

Kup numer