Przemysław Chudzik maj 2021

Dobrze naświetlona historia

Niedenthal zdobył sławę dzięki zdjęciom, które obiegły świat. Gdy jednak przyjechał do kraju rodziców w 1973 r., sądził, że nie będzie robił zdjęć politycznych i że nie zostanie w Polsce na dłużej.

Artykuł z numeru

Za wyborem i życiem

Czytaj także

Przemysław Chudzik

Być jak Svalbard

Działalność Niedenthala dokumentująca komunizm i jego upadek stanowią sedno autobiografii, która fascynuje nie tylko dzięki gawędziarskiej swadzie oraz sensacyjnej genezie fotografii. Poznajemy metody fotoreportera pracującego dla prasy zagranicznej w trudnych warunkach, a jednocześnie funkcjonującego na innych zasadach niż polscy dziennikarze. Status finansowy i społeczny pozwalał mu postrzegać świat na wschód od żelaznej kurtyny z innej perspektywy. Niedenthal był potomkiem wojennych emigrantów, wychowywał się w polskim domu, ale w jakiejś mierze pozostał Anglikiem.

Wspomniana działalność Niedenthala to druga część jego autobiografii. Część pierwsza to lata młodości, opis narodzin pasji oraz  angielskiego życia. Z kolei część trzecia to lata 1990–2010, mowa tam o dostosowywaniu się do nowych czasów fotoreporterskiego warsztatu, np. przez tworzenie tematycznych wystaw. Po paru słowach zakończenia (sic!) dostajemy tytułowy „ciąg dalszy” (pierwsze wydanie autobiografii pochodzi z 2011 r.), w którym autor wymierza ostrze krytyki przeciwko rządom PiS-u, a oko aparatu kieruje na antyrządowe protesty. Cierpkie słowa przeplata opowieściami o kolejnych fotograficznych doświadczeniach, jak Konkurs Chopinowski czy wizyta na Falklandach.

Autobiografia Niedenthala, choć zdarzają się w niej literackie niedociągnięcia, jest godna uwagi, bo stanowi frapujący dowód na to, że odkrycie pasji i uczynienie z niej zawodu może przynieść dobre owoce.

Czytaj także

Być jak Svalbard

Chris Niedenthal

Zawód: fotograf. Ciąg dalszy nastąpił

Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2020, s. 552

Kup numer