Monika Gałka luty 2020

Jak zważyć marnowanie?

Po debiutanckiej książce Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków, w której Marta Sapała wraz z grupą ochotników poddała się eksperymentowi ograniczenia konsumpcji, autorka bada temat marnowania żywności.

Artykuł z numeru

My, rodzice osób LGBT+

My, rodzice osób LGBT+

Co zaskakuje (a czasem i przeszkadza) w jej nowej książce, to podjęcie niezwykle wielu wątków. Sapała podkreśla rozległość tematu, omawia zagadnienia, takie jak m.in.: freeganizm, utylizacja żywności przez sklepy i supermarkety, handel produktami „po terminie” na bazarach, odpowiedzialność sieci handlowych w kształtowaniu dystrybucji żywności, nazwy, których używamy, by opisać to, co z jedzenia zostaje („resztki”, „odpady” są automatycznie skazane na zmarnowanie). Autorka przytacza także pojedyncze historie, jak ta o piekarzu z Legnicy, któremu fiskus nakazał zapłatę VAT od przekazywanego charytatywnie chleba.

Szczególną uwagę warto zwrócić na reportaż dotyczący raportów, badań i statystyk, które wywołując poczucie winy, mają spowodować, że drastycznie ograniczymy marnowanie jedzenia. Jednak, jak pokazuje autorka, baza w postaci tych danych jest krucha i mocno uogólniona – informacje pochodzą sprzed wielu lat i sprawdzono w nich tylko ilość wyrzucanej biomasy.

Myśląc o skali zjawiska marnotrawstwa, musimy – po pierwsze – być świadomi nieścisłości danych, które dostajemy w kampaniach reklamowych, po drugie – mieć na uwadze, że nie jesteśmy w stanie precyzyjnie zbadać ilość marnowanego jedzenia. Dla każdego gospodarstwa domowego granica „zepsucia” jedzenia jest nieco inna, dlatego pewnie jeszcze przez długi czas nie będziemy w stanie jednoznacznie powiedzieć, ile kilogramów żywności marnuje statystyczny Polak.

_

Marta Sapała

Na marne

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2019, s. 288

Kup numer