Nowe spojrzenie na życie Gauguina zawdzięczamy dwóm przypadkowym odkryciom. W pobliżu chaty, w której spędził ostatnie trzy lata życia, natrafiono w 2000 r. na zapchaną wszelkiej maści śmieciem studnię. Na dnie, pomiędzy stuletnimi farbami i strzykawkami, znaleziono naczynie z czterema (mocno zepsutymi) ludzkimi zębami. Choć badania potwierdziły, że należały do Gauguina, testy wykluczyły obecność kadmu, rtęci czy arsenu, którymi dawniej usiłowano leczyć syfilis. Zęby należały wszakże do „kolonialisty zarażającego syfilisem nastoletnie dziewczęta zamieszkujące wyspy Mórz Południowych”.
Czytaj także
Biografia niemożliwa
Sue Prideaux – wielbicielka sztuki Gauguina – mówi „sprawdzam” krążącym od lat opiniom. O ile zarzut kolonializmu nie wytrzymał próby czasu i źródeł, o tyle część relacji dotyczących życia seksualnego, jakie malarz wiódł na Tahiti, wciąż może (i powinna) budzić niepokój.
W 2020 r. odnaleziono też rękopis zapisków Gauguina z tych ostatnich lat. Tekst uchodził za zaginiony. Bogata, obrosła legendami opowieść o życiu kontrowersyjnego artysty po raz pierwszy mogła zostać skonfrontowana z jego własną narracją – i choćby z tego względu książka Prideaux zasługuje na uwagę. Autorka darzy bohatera raz lepiej, raz gorzej maskowaną sympatią, co samo w sobie może rodzić wątpliwości. Pomaga też jednak prześledzić to, co dla zrozumienia jego biografii wydaje się kluczowe: realia epoki i wewnętrzne rozdarcia, jakim Gauguin uległ na wielu etapach życia.
Może i nie chorował na syfilis (i bez niego miał dość chorób i innych demonów) – ale czy taka wiedza naprawdę cokolwiek dziś zmienia?
Sue Prideaux, Gauguin. Biografia dzikusa, tłum. Kamila Jansen, Wydawnictwo Znak Koncept, Kraków 2025, s. 496

