Florence Noiville podjęła się zadania niezwykle trudnego – postanowiła napisać książkę o pisarzu, który cieszy się dużą popularnością, jednak przez całe życie stronił od rozgłosu i medialnego blichtru. Milan Kundera nie udzielał wywiadów, a nawet nie dawał się fotografować. Skoro brakuje materiałów, trzeba próbować innymi metodami, dlatego zawarte w podtytule słowo „biografia” może nieco zwieść. Nie ma co tu spodziewać się kalendarium, bibliografii czy szczególnie pożądanych przez czytelników pikantnych faktów z życia towarzysko-uczuciowego.
Czytaj także
Surrealistyczny lizaczek
Trzeba zaznaczyć, że książka jest owocem długoletniej przyjaźni autorki z małżeństwem Kunderów, w związku z czym na pierwszy plan często wysuwa się sama Noiville. Czy to wada? Prawdopodobnie wielkość pisarza objawia się wtedy, gdy w jego blasku potrafimy dostrzec prawdę o nas samych.
Zarazem taki pomysł musi mieć skutki uboczne: przede wszystkim sylwetka głównego bohatera jest zarysowana wyłącznie pozytywnie. Tekst powstawał we współpracy z żoną pisarza Verą, a jej najważniejsze zadanie polegało na strzeżeniu wizerunku pary. Tym samym kontrowersyjne fragmenty życiorysu Kundery (choćby pierwsze małżeństwo i kontakty z czechosłowacką bezpieką) zostają zamiecione pod dywan. Niemniej swobodna forma, w jakiej prowadzi się tu wywód, oferuje nam oryginalne wglądy w pozornie znane motywy z prozy autora Żartu. Co więcej: na podstawie kolejnych tekstów dziennikarka błyskotliwie wskazuje, co w życiu należy sobie cenić, a czym zupełnie się nie przejmować.
Chociaż serie komplementów, jakimi obdarzany jest pisarz, niejednokrotnie irytują, to książka z pewnością stanowi zachętę do sięgania po kolejne powieści Kundery.
Florence Noiville, Milan Kundera: Pisać, cóż za dziwny pomysł!, tłum. Oskar Hedemann, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2025, s. 304

