70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

Tradycyjne narzędzia służące do obrzezania kobiet, Ibadan, Nigeria, 2007 r.

Bliski kres obrzezania kobiet w Afryce

W maju 2020 r. Sudan zdelegalizował zabieg okaleczania narządów płciowych dziewczynek. Dotąd przechodziło go ponad 85% mieszkanek kraju. To kolejny etap walki o równouprawnienie kobiet w postkolonialnych demokracjach.

W dwudziestce krajów, gdzie zjawisko dyskryminacji kobiet jest najbardziej odczuwalne w skali globu, znalazło się aż 19 państw z Afryki. To dane z ostatniego raportu o rozwoju społecznym sporządzanego przez Program ONZ ds. Rozwoju (UNDP). Analizy te opierają się na porównaniu kilku wskaźników, z których jeden – wskaźnik nierówności płci (Gender Inequality Index) – odzwierciedlać ma dyskryminację kobiet w trzech obszarach: zdrowia reprodukcyjnego (śmiertelność matek, dzietność wśród niepełnoletnich), pozycji społecznej (udział kobiet w parlamencie, odsetek kobiet, które zdobyły wykształcenie średnie i wyższe) oraz rynku pracy. Choć sytuacja Afrykanek – streszczając wnioski raportów ONZ – poprawia się z dekady na dekadę, to nadal jest zła. Są one grupą szczególnie narażoną na prześladowanie i wykluczenie społeczne. Jedną z kwestii związanych ze zdrowiem reprodukcyjnym, która budzi od lat ogromne kontrowersje, jest praktyka obrzezania kobiet.

Obrzezanie kobiet
Rytualne okaleczenie żeńskich narządów płciowych jest brutalnym aktem przemocy, praktyką niebezpieczną dla zdrowia i życia oraz destrukcyjną dla integralności i godności kobiet. Podkreślić trzeba, że nie ma żadnych wskazań medycznych – inaczej jest u mężczyzn, u których obrzezanie zmniejsza ryzyko zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową oraz częstość występowania raka prącia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), próbując stworzyć globalną mapę ilustrującą skalę okaleczania narządów płciowych kobiet, wyróżniła cztery rodzaje praktyk określanych zbiorczo jako female genital mutilation. Pierwszy to klitoridektomia, czyli usunięcie łechtaczki, drugi ekscyzja – usunięcie łechtaczki z wargami sromowymi. Pierwszy i drugi typ zabiegu są stosowane najczęściej. Kolejny rodzaj to infibulacja nazywana także obrzezaniem faraońskim – nazwa wzięła się prawdopodobnie od starożytnych Nubijczyków, którzy najpierw służyli w armii faraona, a w VIII i VII w. p.n.e. rządzili Egiptem. Polega ona na usunięciu łechtaczki, warg sromowych mniejszych oraz na nacięciu i zaszyciu warg sromowych większych z pozostawieniem niewielkiego otworu na mocz i krew menstruacyjną. Blizna powstała w ten sposób musi zostać rozcięta przed stosunkiem seksualnym i porodem, co powoduje dodatkowy ból. Ze stosowania tej metody, postrzeganej jako najbardziej barbarzyńska, znane są mieszkanki Rogu Afryki. Światem wstrząsnęły wydane w 1998 r. wspomnienia Waris Dirie, Somalijki, która została poddana temu zabiegowi jako mała dziewczynka, a potem uciekła do Londynu i została modelką oraz działaczką w ONZ. Ostatni typ obrzezania obejmuje pozostałe praktyki uszkadzające kobiece narządy płciowe, takie jak: nakłucia, wyskrobanie i kauteryzacja okolicy narządów płciowych (tzw. przyżeganie), czyli przypalanie okolic genitaliów.

Zabiegów tych dokonuje się zwykle między 4. a 12. rokiem życia, choć – według analiz WHO – ostatnio coraz silniejsza jest tendencja, by praktyki te wykonywać na dziewczynkach nawet w dniu przyjścia na świat. Takie „operacje” przeprowadzają najstarsze kobiety lub lokalne akuszerki, jak i działające nielegalnie kliniki medyczne (dotyczy to zwłaszcza Egiptu, Gwinei, Kenii, Nigerii i Sudanu).

Podczas okaleczania narządów płciowych korzysta się z niesterylnych, wielokrotnie już używanych narzędzi (żyletek, noży, kawałków szkła, kamienia). Zabiegi wykonuje się w warunkach niehigienicznych, bez znieczulenia, robią je niewykwalifikowane znachorki. Do szycia ran często wykorzystuje się prymitywne narzędzia, np. igły akacji i nici wyprodukowane ze zwierzęcych jelit.

Dziewczynkom po zabiegu zwykle nie podaje się żadnych leków, nawet środków przeciwbólowych. Naraża to je na liczne choroby – do najczęstszych należą tężec, niedokrwistość, stany zapalne miednicy, nawracające zakażenia dróg moczowych, depresja, stres pourazowy. Około 10% kobiet poddanych infibulacji staje się bezpłodne, u większości porody przebiegają ze znacznymi komplikacjami. Znajdują się także w grupie większego ryzyka zarażenia HIV.

Szacuje się, że obrzezanie dotyka rocznie co najmniej 15 mln dziewczynek. Liczba okaleczonych w ten sposób kobiet sięga 150–200 mln.

Mieszkają one w ok. 30 krajach, zwłaszcza w Afryce i na Bliskim Wschodzie, a także Azji Południowo-Wschodniej (Indonezja), Azji Zachodniej (Kurdystan), Ameryce Łacińskiej (Amazonia). Według prognoz analityków UE do 2030 r. okaleczonych może zostać kolejnych 70 mln dziewcząt w 25 krajach.

Połowa zabiegów obrzezania jest przeprowadzana w Afryce. Wśród regionów, w których ponad 85% kobiet jest okaleczanych, znajdują się państwa położone w Rogu Afryki (Somalia, Dżibuti, Etiopia, Erytrea), kraje znad Zatoki Gwinejskiej (Sierra Leone, Gwinea), a także państwa Sahelu (Sudan, Mali) oraz Egipt. Do krajów, w których odsetek ten jest mniejszy, ale przekracza 25%, zalicza się głównie kraje Afryki Zachodniej (Wybrzeże Kości Słoniowej, Burkina Faso, Liberia, Gambia), a także Republikę Środkowoafrykańską oraz Kenię. W większości z nich okaleczanie narządów płciowych kobiet jest nielegalne.

Zauważyć można, że lista krajów, gdzie odsetek obrzezanych kobiet jest największy, koresponduje z listą państw, z których pochodzi najwięcej migrantów afrykańskich przebywających obecnie w Europie i Ameryce Północnej. Uchodźcy polityczni i zwykli migranci zarobkowi (najczęściej ich pierwsza, rzadziej już druga generacja) przenoszą swoje zwyczaje i tradycje do nowych miejsc zamieszkania. Problem okaleczania narządów płciowych kobiet zyskał w ten sposób charakter ogólnoświatowy, dotyka wielokulturowych społeczeństw globalnej Północy. Amnesty International szacuje, że w Europie żyje już ok. 500–700 tys. obrzezanych kobiet (większość w Wielkiej Brytanii, Francji i w Niemczech). Organizacja apeluje do władz UE o sprawne reagowanie i przeciwdziałanie temu procederowi. Skuteczność agend unijnych na polu walki z obrzezaniem kobiet jest jednak niska. Parlament Europejski, owszem, przyjął kilka rezolucji w sprawie walki z okaleczaniem żeńskich narządów płciowych (2001, 2009, 2012). Implementacja zapisów unijnych przebiega jednak powoli. Zabiegi obrzezania przybyszów z Afryki i Azji są dokonywane w tajemnicy, otacza je zmowa milczenia, skutkiem czego ich wykrywalność przez Europol jest minimalna.

Przyczyny okaleczania kobiet

Obrzezanie kobiet w zachodnioeuropejskim prawodawstwie uznaje się za formę przestępstwa motywowanego kulturowo. To czyn dokonany przez członka mniejszości kulturowej, etnicznej, religijnej, przez ową społeczność tolerowany, ale stanowiący przestępstwo w systemie prawnym kultury dominującej. Definicja ta jest użyteczna przy konstruowaniu programów przeciwdziałania obrzezaniu kobiet w Europie czy Stanach Zjednoczonych. W realiach afrykańskich ujęcie takie jest już mocno dyskusyjne.

Praktyka okaleczania narządów płciowych kobiet jest głęboko zakorzeniona w systemach wierzeń wielu grup etnicznych. W licznych mitach afrykańskich pojawia się wątek posiadania przez niemowlę dwóch płci, a łechtaczka bywa postrzegana jako męski element u dziewczynek. Aby jednostka mogła właściwie funkcjonować w określonej roli społeczno-kulturowej, powinna zostać pozbawiona tego atrybutu. W niektórych krajach Afryki Zachodniej (Nigeria, Gwinea, Burkina Faso) wierzy się, że nieobrzezane kobiety nie mogą rodzić dzieci, że niewycięta łechtaczka może urosnąć do rozmiarów męskiego penisa lub też, że nastąpi nagły zgon noworodka, gdy ten dotknie łechtaczki matki podczas wychodzenia z jej kanału rodnego. To tylko przykłady mitów związanych ze zdrowiem reprodukcyjnym o zaskakująco silnej skali oddziaływania społecznego.— pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak


 
 

Zapisz się
do newslettera
a otrzymasz:

● 35% rabatu na dowolny numer miesięcznika
● informacja o promocjach, wydarzenich i spotkaniach autorskich

email marketing zapewnia MailPlanner

Newsletter