fot. Tomek Kaczor
Tomek Kaczor luty 2022

Spokojny oddech

Polskie Forum Migracyjne działa od 2007 r. Wspiera cudzoziemców i cudzoziemki w integracji i budowaniu – często od podstaw – życia w Polsce.

Artykuł z numeru

Uchodźców w dom przyjąć

Czytaj także

Dominika Kozłowska

Bliźni na granicy

Co robicie, gdy jesteście smutne lub złe, kiedy się boicie lub tęsknicie za bliskimi? – Marta zadaje to pytanie grupie kobiet, siedzących w kręgu. „Idę na spacer”, „Idę spać”, „Modlę się” – odpowiadają.

Marta Piegat-Kaczmarczyk jest psycholożką międzykulturową oraz członkinią zarządu Polskiego Forum Migracyjnego. Właśnie prowadzi zajęcia dla kobiet w ośrodku dla cudzoziemców w Dębaku. – Uczę je, jak pomóc sobie i swoim dzieciom obniżyć napięcie, opanować napady lękowe i stres – mówi Marta. Kobiety, z którymi pracuje, cierpią na depresję, przytłacza je ciągły stan zawieszenia i niepewność, czy ich rodziny zostaną objęte ochroną międzynarodową. Niosą w sobie traumę opuszczenia rodzinnego kraju, tego, co tam przeżyły i co je spotkało w drodze przez granicę. Ich dzieci reagują nerwowo, np. moczeniem się, na widok munduru, nie tylko policji czy Straży Granicznej, ale też listonosza. – Wiedzą też, że ten listonosz może przynieść ich rodzicom decyzję o deportacji – dodaje Marta.

PFM działa od 2007 r. Wspiera cudzoziemców i cudzoziemki w integracji i budowaniu – często od podstaw – życia w Polsce. Oprócz wsparcia psychologicznego zapewnia też pomoc prawną, naukę języka, pomaga w szukaniu pracy czy mieszkania. Druga połowa 2021 r. była dla Forum bardzo intensywna. Do grona osób wspieranych przez fundację dołączyli uchodźcy i uchodźczynie ewakuowane z Afganistanu. A potem zaczął się kryzys na wschodniej granicy i PFM weszło w skład Grupy Granica. Marta: – W ostatnich miesiącach skala problemów poszybowała w kosmos. Bywa, że moja praca sprowadza się do tego, by klienci opanowali nabieranie spokojnego i głębokiego wdechu.

fot. Tomek Kaczor

Marta Piegat-Kaczmarczyk jest psycholożką międzykulturową. Pracuje z dziećmi, które doświadczyły traumy, przemocy i dyskryminacji, a dla mam migrantek prowadzi grupy wsparcia oraz międzykulturowe szkoły rodzenia.

fot. Tomek Kaczor

Agnieszka Kosowicz, prezeska PFM, przytula G., która pewnego grudniowego dnia zapukała do ich warszawskiego biura przy ul. Szpitalnej. G. ubrana była w sweter w choinki i kalosze, włożone na bose stopy. Spędziła dwa tygodnie w lesie przy granicy z Białorusią. Pracownicy nakarmili ją, ubrali, pomogli zarejestrować prepaidowy numer telefoniczny i złożyć wniosek o ochronę międzynarodową. Na jego rozpatrzenie G. czeka w Ośrodku dla Cudzoziemców w Dębaku.

fot. Tomek Kaczor

Fawad przyjechał do Polski z Afganistanu na studia. W PFM jest pracownikiem socjalnym i case workerem. Jest odpowiedzialny za grupę Afgańczyków w Polsce. Odwiedza ośrodki dla cudzoziemców, monitoruje potrzeby mieszkających tam osób, koordynuje transporty darów. Wiele osób pracujących w PFM to migranci i migrantki.

fot. Tomek Kaczor

Młodsze dzieci zwykle lepiej sobie radzą. Jeśli w najbliższym otoczeniu mają rodzica, do którego mogą się przytulić, to funkcjonują dobrze. Dzieci w wieku szkolnym i nastolatki już rozumieją, dlaczego musiały wyjeżdżać, że mogą nigdy nie wrócić do rodzinnego kraju oraz że ich bliscy tam zostali i żyją w sytuacji zagrożenia. To są czynniki, które silnie wpływają na poczucie bezpieczeństwa. I jeśli to poczucie jest naruszane, to zaczynają się zaburzenia właściwie we wszystkich obszarach funkcjonowania dzieci – od fizjologicznego przez poznawczy po interpersonalny.

fot. Tomek Kaczor

Czytaj także

Bliźni na granicy

W Czeczenii czy Afganistanie psycholog nie jest osobą, do której zwraca się z problemami. Tam działa wsparcie społeczne. Dlatego przy pierwszych spotkaniach Marta nie wypytuje o szczegóły doznanych traum. Zamiast tego pyta: „Jak sobie radzisz? Kto jest dla ciebie wsparciem? Co sprawia, że trzymasz się mimo trudności?”. Wszystko po to, żeby pomóc klientom odnaleźć w sobie poczucie sprawczości. Często też proponuje zestaw prostych ćwiczeń, które mogą pomóc, gdy pojawią się reakcje stresowe. W ośrodku nie ma warunków na to, by tygodniami budować relację opartą na zaufaniu, bo sytuacja klientów jest bardzo dynamiczna. Praktycznie w każdym momencie może się okazać, że terapia musi zostać przerwana. Te spotkania muszą być dla nich wspierające już od pierwszego momentu.


Cykl Tomka Kaczora Na przykład powstaje we współpracy z kampanią „Organizacje społeczne. To działa!”.

Kup numer