Toni Morrison
Toni Morrison w swoim nowojorskim mieszkaniu fot. Timothy Fadek / Corbis / Getty
Michał Choiński lipiec-sierpień 2022

Przesunąć punkt ciężkości

Od dwóch dekad Najbardziej niebieskie oko Toni Morrison figuruje na listach książek najczęściej usuwanych z wykazu lektur w szkołach w USA. Debiutancka powieść afroamerykańskiej noblistki budzi dziś takie same, o ile nie większe, kontrowersje jak w czasie jej publikacji, ponad 50 lat temu.

Artykuł z numeru

Rzeczy, które kochamy

Czytaj także

Michał Choiński

Kronikarka Ameryki

Akcja osadzona jest w Lorain, w stanie Ohio, w 1941 r. Pecola Breedlove, 11-letnia bohaterka pierwszej powieści Morrison, jest Afroamerykanką, która konfrontuje się z normami ustalonymi przez białych i dorasta w segregowanym świecie wypełnionym przemocą oraz uprzedzeniami. Jej ciemna skóra postrzegana jest przez otoczenie jako ułomność, powód do okazywania jej pogardy i lekceważenia. W konsekwencji marzeniem Pecoli staje się posiadanie tytułowych niebieskich oczu, które utożsamia z niedoścignionym ideałem piękna wykreowanego przez białych mieszkańców prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka. Historia zawarta przez Morrison w jej debiucie książkowym dawała unikatowe wejrzenie w perspektywę młodej czarnoskórej bohaterki, która od początku świadomego życia musi konfrontować się z bólem – Pecola jest ofiarą gwałtu, zmuszoną do noszenia niechcianej ciąży. Jej przytłaczające doświadczenie bolesnej stygmatyzacji – przez społeczność, rodzinę, a także przez nią samą – stanowi zapowiedź życia pełnego poniżeń, osadzonego na poczuciu kompleksów i niespełnienia. Szansą na ucieczkę od bólu okazuje się szaleństwo, którego ostatecznie dziewczyna doświadcza.

Morrison pisała Najbardziej niebieskie oko pod koniec lat 60., gdy bezpośrednie echa ruchu praw obywatelskich były żywotnie silne i odczuwalne. Pierwsze fragmenty książki powstawały niespełna kilkanaście lat po tym, jak Rosa Parks odmówiła ustąpienia miejsca w autobusie białemu pasażerowi w Montgomery w Alabamie, stanie USA, z którego pochodziła matka Morrison. Odmowa Parks i jej aresztowanie stały się jednym z kluczowych katalizatorów ruchu praw obywatelskich. Niespełna siedem lat później George Wallace, gubernator stanu Alabama, zadeklarował nieustępliwie, że na amerykańskim Południu będzie obowiązywać „segregacja dziś, segregacja jutro, segregacja na zawsze”, i osobiście starał się nie dopuścić, by czworo czarnoskórych uczniów i uczennic, którzy jako pierwsi mieli rozpocząć naukę w zintegrowanej szkole w Alabamie, weszło do budynku. W czerwcu 1964 r., na niespełna sześć lat przed debiutem Morrison, trzech aktywistów ruchu praw obywatelskich zostało zamordowanych przez zwolenników białej supremacji w Missisipi, gdzie badali sprawę podpalenia afroamerykańskiego kościoła. Ich ciała odkryto, gdy Najbardziej niebieskie oko było dostępne już w księgarniach. Pochodzący z Georgii ojciec Morrison wielokrotnie był świadkiem przemocy na tle rasowym, w tym brutalnych linczów, których dopuszczały się nie tylko ksenofobiczne i rasistowskie organizacje jak Ku Klux Klan, ale też członkowie lokalnych społeczności. Szacuje się, że między 1882 a 1968 r. w samej Georgii dokonano prawie 500 linczów na Afroamerykanach, zaś w całych USA 3446. Składa się to na przerażającą statystykę prawie jednego przypadku podobnego rytualnego morderstwa na tle rasowym na tydzień.

Fakty te stanowią istotne tło dla całej twórczości Morrison. Świat amerykański w latach 70. był wciąż światem podzielonym i  pełnym uprzedzeń, a slogan „Black is Beautiful”, kontrujący dekady dyskryminacji na tle rasowym, dopiero zaczynał zmieniać publiczne postrzeganie ciemnego koloru skóry. Morrison, która traktowała pisanie jako ważną formę głosu społecznego i aktywizmu, chciała przyjąć perspektywę kobiecą, jakiej według niej brakowało w silnej retoryce męskich autorów walczących z segregacją rasową, związanych z Czarnymi Panterami i ruchami emancypacji Afroamerykanów. Dla autorki okres pracy nad Najbardziej niebieskim okiem był też czasem prywatnie niezwykle trudnym. Po ukończeniu studiów filologicznych, jako samotna matka wychowująca dwoje dzieci, pracowała w prestiżowym wydawnictwie Random House na stanowisku redaktorki. Usiłowała pogodzić macierzyństwo, pracę zarobkową z  twórczą, każdą wolną chwilę przeznaczając na pisanie – literalnie, nawet gdy stała w korkach, zapisywała zdania na kawałkach papieru w samochodzie. Najbardziej niebieskie oko stało się symbolem determinacji twórczej przyszłej noblistki.

Empatia, trauma i magia

Historia Pecoli Breedlove nie zdobyła początkowo powszechnego poklasku krytyków. Do książki z rezerwą podchodzili biali czytelnicy, nieprzyzwyczajeni do tego, by w powieściach konfrontować się z podobnie niewygodną tematyką i perspektywą. Z kolei dla wielu afroamerykańskich recenzentów szczerość w ukazaniu bólu bohaterki i jej rozterek wobec norm społecznych ustanowionych przez białych niebezpiecznie grawitowały w kierunku przyznania się do słabości, wówczas gdy ruch społeczny dążący do równouprawnienia w USA potrzebował według nich jednoznacznej afirmacji siły. Zresztą ta afroamerykańska perspektywa, wypełniona empatią, zrozumieniem dla echa traumy i magią, stała się niejako znakiem rozpoznawczym autorki. W 1973 r., gdy ukazała się jej druga powieść Sula, pewna biała krytyczka na łamach „The New York Timesa”, chwaląc Morrison, jednocześnie zwracała uwagę, że ta przy zmianie tematyki i perspektywy byłaby w  stanie rozwinąć pisarskie skrzydła i wyjść poza ograniczenia związane z byciem „czarną pisarką”. Swoją trwającą ponad sześć dekad twórczością literacką, w czasie której wydała 11 powieści, noblistka udowodniła, że podobne łatki i kategorie była w stanie skutecznie podważyć i dekonstruować. Na powtarzające się uporczywie pytanie: „Kiedy zainteresujesz się też białą perspektywą?”, odpowiadała kolejnymi książkami, m.in. wydaną w 1977 r. Pieśnią Salomonową, nagrodzoną Bookerem kroniką życia czarnoskórego mieszkańca Michigan. Sula, historia o Afroamerykankach, które wobec wykluczenia spowodowanego przez rasizm, patriarchat i opresyjne normy społeczne łączą się w siostrzeństwie, stała się niezwykle istotna dla rozwoju black feminist literary criticism pod koniec lat 70. Przez lata Morrison roztoczyła też patronat nad wieloma pisarkami i pisarzami, tworząc kontekst dla powstania nowych form literackiej ekspresji, wolnych od białych narracji. Choćby Zadie Smith pisała o sobie jako o „metaforycznej córce Morrison”.

Najpiękniejszy polski magazyn intelektualny

Ciesz się z darmowej dostawy
i dostępu do e-wydań

Prenumeruj znak

Bezkompromisowość pisarstwa noblistki i obrazy afroamerykańskiej traumy, jakie można znaleźć w jej twórczości, zmieniły wiele aspektów literatury amerykańskiej na stałe, przyzywając duchy przeszłości, które opowiadały historie o patriarchacie, rasizmie – i o często beznadziejnym położeniu czarnych kobiet. Jak mówi narratorka Najbardziej niebieskiego oka: „Cały świat miał prawo wydawać im rozkazy. Białe kobiety mówiły: »Zrób to«. Białe dzieci mówiły: »Daj mi to«. Biali mężczyźni mówili: »Podejdź tu«. Czarni mężczyźni mówili: »Kładź się«”. Trauma, która sięga zza grobu, jest też tematem bodaj najbardziej rozpoznawalnej powieści Morrison, czyli Umiłowanej. Wydana w 1987 r. książka to podszyta magią historia, w której duch dziewczyny zamordowanej w akcie desperacji przez matkę, byłą niewolnicę Sethe, za wszelką cenę próbującą uchronić córkę przed horrorem niewolnictwa, wraca po latach, by nawiedzać dom przy 124 Bluestone Road w Cincinnati, w Ohio. W jednej ze scen powieści Amy Denver, biała dziewczyna, która opiekowała się Sethe po jej ucieczce z plantacji, ogląda plecy bohaterki naznaczone bliznami po chłoście. W tym intymnym momencie w kształtach blizn odnajduje nie świadectwa bólu i upokorzenia, ale obrazy przypominające gałęzie drzewa, starając się nadać nowy sens przeżytej traumie. Jednak od duchów przeszłości i od pamięci nie ma ucieczki – można za to, i trzeba, próbować je zrozumieć. Powieść spotkała się z dużym odzewem. Za Umiłowaną Morrison otrzymała Nagrodę Pulitzera, a Oprah Winfrey, która wielokrotnie zapraszała pisarkę do swojego programu i pomogła popularyzować jej twórczość, zagrała rolę Sethe w nagrodzonej Oscarem ekranizacji powieści z 1998 r. Winfrey zaś nazywała Morrison „naszym sumieniem, jasnowidzem, tą, która mówi prawdę”.

Magia nie zagłuszy bólu

Karolina Sulej uznała niedawno Morrison za szamankę. I rzeczywiście, gdy wrócimy do przemówienia noblowskiego, które powieściopisarka wygłosiła w 1993 r., odbierając nagrodę jako pierwsza Afroamerykanka, dostrzeżemy nacisk na wrażliwość i mądrość. Morrison opowiedziała historię o starej, ślepej kobiecie, córce niewolników, żyjącej samotnie w małej chatce. Gdy zjawiają się u niej młodzi mężczyźni, usiłując podważyć jej mądrość i autorytet, unika ona bezpośredniej odpowiedzi na prowokacyjne pytania. Według słów Morrison tym samym „ślepa kobieta przesuwa punkt ciężkości z założenia o posiadaniu władzy na instrumenty, którymi ta władza jest egzekwowana”, a w konsekwencji jest w stanie zmienić relację siły i ją zdekonstruować. Nie sposób nie odnieść tej historii bezpośrednio do twórczości autorki. Pisząc, noblistka otwiera się na duchy i paranormalne historie, ale tak, by stawały się one metaforą losu i historii społeczności. Morrison bowiem z rezerwą podchodziła do zaliczania jej twórczości do nurtu realizmu magicznego – przyklejanie takiej łatki odsuwało wszak interpretacyjny ciężar od społeczno-politycznego kontekstu jej powieści. A duchy, które przywołuje w swoich powieściach, to nie tylko elementy konstruowanej przez nią konwencji, lecz również bardzo realne i bardzo namacalne echa bólu i niesprawiedliwości, które od dekad spotykały i spotykają czarnoskóre mieszkanki i mieszkańców USA. Bohaterkę powieści Umiłowana Morrison stworzyła, wzorując się na historycznej niewolnicy Margaret Garner, która po ucieczce z niewoli w 1856 r., w obliczu groźby złapania przez władze, zdecydowała się zabić swoją dwuletnią córkę, by tylko nie dopuścić do ponownego umieszczenia jej na plantacji. Magia pomaga noblistce wydobyć traumy przeszłości, jednak nie zagłusza obecnego w nich realnego bólu.

Czytaj także

Kronikarka Ameryki

Obecnie w USA Morrison jest nie tylko ikoną, ale jedną z tych „niebezpiecznych” pisarek, do których wyraziście kobiecego czarnego głosu konserwatywne środowiska podchodzą z rezerwą. Dużo łatwiej przychodzi im czytanie Williama Faulknera i jego złożonej białej narracji o historii Południa, niewolnictwie i grzechach ojców i dziadków. Najbardziej niebieskie oko do dziś jest jedną z powieści często wykreślanych z listy lektur w szkołach, zaraz obok Przygód Hucka Finna oraz Buszującego w zbożu – powieść Marka Twaina budzi kontrowersje ze względu na rasistowskie obelgi, a J.D. Salingera ze względu na rzekomo demoralizujący wpływ na młodzież. Co ciekawe, według American Library Association, biorąc pod uwagę, jak wiele sprzecznych opinii wywołują też inne powieści Morrison – czy to Umiłowana, czy Pieśń Salomonowa – to właśnie amerykańskiej noblistce przypada na swój sposób zaszczytne miano autorki z największą liczbą kontestowanych książek. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. I nie wszystkie są związane bezpośrednio z kwestiami rasowymi. Bezkompromisowe opisy brutalnej rzeczywistości, którą przedstawia Morrison, też często generują napięcia. Nie dalej jak w styczniu tego roku w szkole w Missouri członkowie rady szkolnej zagłosowali za usunięciem Najbardziej niebieskiego oka z biblioteki i ograniczeniem dostępu uczniów do elektronicznej wersji książki. Decyzja wywołała dyskusje i przyciągnęła uwagę opinii publicznej. Pod naporem krytyki rada szkolna wycofała się z postanowienia, choć dyrektor szkoły dowodził, że powieść Morrison „nie ma dzieciom nic do zaoferowania,” a treści zawarte w książce, w tym opisy przemocy na tle seksualnym, nie powinny trafiać do młodych czytelników.

W Polsce Morrison jest znana i kojarzona, choć na pewno nie tak powszechnie, jak mogłaby być. Nowe, znakomite tłumaczenie Najbardziej niebieskiego oka dokonane przez Kaję Gucio ma szansę to zmienić – bowiem takie powieści jak ta domagają się tłumaczeń uaktualnionych, wchodzących w dialog z ewoluującym zrozumieniem dla wpływu przeszłości, a w szczególności dekad rasizmu i segregacji rasowej, na rozwój tożsamości społeczeństwa amerykańskiego. „Gdy piszę, jestem wolna od bólu” – powiedz kiedyś noblistka. W tłumaczeniu Gucio widać nie tyle pisanie o bólu, ile pisanie bólem Morrison, gdy narratorka powieści mówi o poczuciu „bycia gorszym, bycia brzydszym”, o  okrzykach białych oprawców: „Ruchy, ruchy, czarna małpo!”, oraz o sytuacji, gdy zdesperowana dziewczynka przychodzi do Mydlanego Kaznodziei, oświadcza, że nie może więcej chodzić do szkoły, i prosi, by jej pomógł. „Chcę, żeby były niebieskie” – mówi o swoich oczach. Kaznodzieja rozumie, ale jest bezsilny, „czarna dziewczynka chciała wznieść się z otchłani swojej czarności i spojrzeć na świat niebieskimi oczami”, co nie jest marzeniem możliwym do spełnienia, pomimo odmawianych modlitw i składanych ofiar. Natomiast to, co według Morrison jest możliwe, to napisanie tej i wielu innych historii na nowo, ze zrozumieniem dla przeszłości i z empatią oraz z  przesuniętym dzięki nim środkiem ciężkości.


Toni Morrison Najbardziej niebieskie oko tłum. Kaja Gucio, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2022, s. 290

Kup numer