Małgorzata Rejmer
fot. Katarzyna Lasoń, CC BY-SA 4.0 via Wikimedia Commons
Małgorzata Rejmer styczeń 2026

Ekstazy mistyczek i udręki stoików

Współczesny stoik nie potrzebuje kobiet do szczęścia, kobiety odwracają uwagę od samorozwoju i domagają się inwestycji, emocjonalnych i finansowych.

Artykuł z numeru

Granice naszej prywatności

Granice naszej prywatności

Czytaj także

Eliza Mórawska-Kmita fot. Edyta Leszczak

Eliza Mórawska-Kmita

Cena wygody

W życiu można się wzruszyć z wielu absurdalnych i wstydliwych powodów, dlatego z pewną nieśmiałością chciałabym Wam wyznać, że raduje się dusza ma, gdy w teledysku do piosenki Berghain Rosalíi widzę znajome warszawskie powidoki, wnętrza autobusu ZTM i tablicę retro z napisem „Układ przewodzący serca”. Rosalía, młoda gwiazda hiszpańskiej sceny muzycznej, na zdjęciach promocyjnych kontempluje kotlet schabowy w barze mlecznym Rusałka na Pradze Północ, gdzie jako dziecko stołowałam się okazjonalnie wraz z moim ojcem. Podczas ostatniego robotniczego pobytu w Hiszpanii, kiedy promowałam przekład Ciężaru skóry,  znajomi pisarze i tłumacze opowiadali mi, cóż takiego ciekawego dzieje się tutaj w kulturze. I wszyscy wzdychali, jak im się pięknie rozwija Rosalía, jak wizjonersko eksploruje nowe tematy w popkulturze i jak pierwsza potrafi opowiedzieć o tym, co podskórnie czują wszyscy, ale jeszcze nie umieją tego nazwać.

W tym sezonie Rosalía stawia na mistycyzm: jej album Lux to 18 opowieści o świętych, filozofkach i poetkach, które od średniowiecza po współczesność zadawały sobie pytania o to, co ziemskie, i o to, co duchowe. Hildegarda z Bingen, św. Rozalia z Palermo, Olga Kijowska, Joanna d’Arc i Simone Weil – niezwykłe osobowości, symbole feministycznej siły i potrzeby rozwoju.

Czy kobiety potrzebują dzisiaj opowieści o mistyczkach? Mój hiszpański wydawca Raul nie miał wątpliwości, że tak, i dlatego zaprowadził mnie do wielkiego działu „mistycyzm” w barcelońskiej księgarni La Central. Zaraz rzuciła mi się w oczy obwoluta ostatniej powieści Irene Soli Dałem ci oczy, a ty spojrzałaś w ciemność o kilku pokoleniach wiedźm i wieszczek, spółkujących z demonami, która głosiła, że książka młodej katalońskiej pisarki miała już w Hiszpanii osiem wydań.

Tamtejsze kobiety zagłębiają się w mistycyzm, a tymczasem mężczyźni odkrywają własne narracje: jak na całym świecie, tak i w Hiszpanii dobrze mają się influencerzy spod znaku crypto bros czy tech bros, którzy opowiadają, że nic w życiu nie jest tak ważne jak stoicyzm. Niby pod patronatem Marka Aureliusza, ale zmodyfikowany przez narcyzm i egotyzm współczesnego świata: dzisiejszy stoik ma przede wszystkim trzymać nerwy na wodzy, gdy bitcoiny lecą na łeb na szyję, i nie ulegać porywom serca.

No właśnie, współczesny stoik nie potrzebuje już kobiet do szczęścia, kobiety to przedsięwzięcie daremne, odwracające uwagę od samorozwoju i domagające się inwestycji, emocjonalnych i finansowych. W dzisiejszym patostoicyzmie liczą się sukces i twoja wewnętrzna siła, nie zaś relacje, które z założenia trudno kontrolować. W tej narracji Marek Aureliusz ma bicepsy jak trener z siłowni i patrzy obojętnie ponad tłumem, nie tracąc zbędnej energii na rozważania o mądrości, empatii czy odpowiedzialności za innych. To, co najważniejsze, to żebyś skupił się na sobie. I wytrzymał stres, gdy twoje oszczędności wyparowują na giełdach kryptowalut. Wszystko jest po coś. To znaczy po to, żebyś dobrze się czuł, nie czując nic. Toksyczna męskość zyskuje pozór głębi.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się