Paweł Jasnowski kwiecień 2021

Opowieść na zgliszczach

Sny o pociągach ukazały się pierwotnie jako opowiadanie w „The Paris Review” w 2002 r., dziesięć lat po na wpół legendarnym Synu Jezusa. Nową powieść wydaje się dzielić od niego – czasowy, tematyczny i stylistyczny – dystans.

Artykuł z numeru

Świat prosi o ratunek

Czytaj także

Vanessa De Senarclens

Wywiezione, przechowane, zapomniane

Na pozór Johnson układa opowieść inaczej i konstruuje ją z czego innego. To, po pierwsze, całkiem zborna (przypomnijmy sobie „roztargnioną” narrację Syna…) historia, znacznie prostsza, prawie ascetyczna, niemal delikatna. Po drugie, rzecz pomyślana jest jako historyczna fikcja. Bohater Johnsona, Robert Grainier, jest wędrownym robotnikiem, który pracuje na przęsłach kolejowych, naprawia mosty, ścina i zrzuca gigantyczne drzewa pod budowę kolei, rozwijającej się szybko w początkach XX w. Czytelnik śledzi historię Roberta – sieroty, człowieka bez przeszłości, przewiezionego pociągiem w 1893 r. do lasów stanu Idaho, których – mimo rodzinnej tragedii, a może właśnie za jej sprawą – nigdy już nie opuści.

Przepaść między tą zgrabną nowelką a resztą twórczości Amerykanina jest jednak mniejsza, niż się wydaje. W Snach… daje znać jego upodobanie do bohaterów na życiowym zakręcie, do gawędziarstwa, peryferyjnych anegdot (znakomite są jego poboczne postaci – William Coswell Haley, który umierając, każe przynieść sobie wodę w starym bucie, i Peterson, którego postrzelił własny pies), a także – do oscylowania między oszczędnością a liryzmem, do przełamywania twardego realizmu elementem irracjonalnym i kompensującą samotność wizyjnością. W Snach o pociągach Johnson raz jeszcze przypomina, że jest najbardziej poetycki spośród amerykańskich powieściopisarzy i powieściopisarek.

Denis Johnson

Sny o pociągach

tłum. Tomasz S. Gałązka, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2021, s. 112

Kup numer