Albo raczej stop-klatka, zatrzymanie, a przynajmniej spowolnienie do tego stopnia, że obserwacja ruchu jest już właściwie niemożliwa. Wszystko się zatrzymało, czuję to dokładnie, nie tylko w mojej głowie. Kątem oka widzę starszego mężczyznę w kapeluszu. Siedzi przy stoliku pod ścianą, w rękach trzyma jakiś magazyn, takim go tu zastałem. Teraz spogląda znad krawędzi gazety szeroko otwartymi oczyma. Patrzy w stronę drzwi.
Wszyscy patrzymy.
Kelnerka niższa, chyba Ukrainka, zamarła w…