Bogusław Kierc
Bramki
Tak umawiam się z tobą, żeby nie naruszać
porządku dnia wiecznego tam, gdzie teraz jesteś;
choć usilnie do ciebie wyrywa się dusza,
nie potrafi, niemrawa, przedostać się przez te
niewidzialne zasieki i bezdenne rowy,
albo sny udające jawę, kiedy, chłopcem
będąc, jesteś wesoły i zupełnie zdrowy,
ale już cię zajmują te na razie obce
strony Tamtego Świata i gdy twój rówieśnik
mówi, że umrzeć zawsze możesz, ale w nogę
z nim zagrać tylko teraz, wiem, że to się nie śni,
ale bawi po śmierci jawę, i że mogę
sobie bywać raz po tej, raz po tamtej…