Czy oto nastaje era, kiedy nie wiemy, czy bestseller, który właśnie trzymamy w ręku, jest dziełem człowieka czy też sprawnie napisanego skryptu? Ja, Eliza, nie chcę takich książek. Chcę książek z rysą, wątpliwością, czasem przez zupełny
przypadek wybitnych.
Spotkałam się niedawno z koleżanką, która wspomniała mi o książce kulinarnej pewnego autora, napisanej przy użyciu AI. „Tekst jak tekst, ale zdjęcia też były wygenerowane w ten sposób” – powiedziała.
Kilka dni później kupiłam, jak co miesiąc, gazetę o uprawianiu ogrodów. Jako osoba, która czyta naprawdę sporo, mam oko wyczulone na sztuczne treści. Kiedy przeczytałam o „dywaniku, który jest pomostem między domem a ogrodem”, zorientowałam się, że coś tu nie gra. Kilka stron…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Pokolenie dopaminy