Fot. Wydawnictwo W.A.B.
Monika Gałka styczeń 2026

Na tropie jednorożców

Jak oddać należną uwagę codzienności i elementom architektury, bez których nie moglibyśmy funkcjonować? Czy możemy z taką samą estymą projektować zarówno miejskie toalety, przedszkola oraz śmietniki, jak i reprezentacyjną architekturę?

Artykuł z numeru

Granice naszej prywatności

Granice naszej prywatności

Już na wstępie autor dokonuje podziału na budownictwo i architekturę, by poprzez przykłady pokazać, jak cenne jest przywrócenie ambitnego podejścia do projektowania i budowania rzeczy codziennych, dostępnych i użytecznych – przeznaczonych do tzw. zwykłego życia.

Wielką prestiżową architekturę można przy tym zostawić na drugim planie, bo ona zawsze będzie zauważona.

Jak podkreśla Piątek, sama ambicja nie wystarczy – ważne są też ład prawny i systemowe podejście, które będzie wspierać te „mniejsze” realizacje, mające szansę na zbudowanie przestrzeni sprzyjającej ludziom, a niebędące tylko produktami inwestycyjnymi.

Po paśmie wielu książek na polskim rynku wydawniczym o architekturze przynoszących raczej pesymistyczne refleksje Piątek wnosi powiew optymizmu. Autor odwołuje się do rozmów z tymi, którzy za dobrymi zmianami stoją: samorządowców i architektów. W pamięć zapadają przede wszystkim przykłady realizacji blisko i dla ludzi, które działają – rybnickie TBS-y, przedszkola dla pracowników fabryki mebli czy sopockie wysiłki względem przywrócenia mieszkań komunalnych, by zapewnić miejsca do życia mieszkańcom, którzy chcą związać się z miastem na dłużej. Czytając Piątka, można odnieść wrażenie, że proponuje nam sprzyjającą refleksji czytelniczą wędrówkę pod hasłem „less is more”, precyzyjnie dobierając przykłady, do których sam może się emocjonalnie odnieść, bo doświadczył tych miejsc.

Grzegorz Piątek, Świątynia i śmietnik. Architektura dla życia, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2025, s. 388