Subskrybuj

Pańszczyźniane kontinuum przemocy

Bicze, kańczugi, szubienice, dyby, blizny, strupy, sińce, krew, pot, łzy, kaźnie, tortury, bicie, przemoc w setkach najrozmaitszych form – tak oto prezentuje się pańszczyzna w optyce Chamstwa, nowej eseistycznej rozprawy Kacpra Pobłockiego.

System, o którym chcielibyśmy zapomnieć – system, który wypieramy od dekad. „Pan” bił, „niewolnik” był bity. Arytmetyka przemocy wyznaczała ramy rzeczywistości, naszej niegdysiejszej rzeczywistości… I choć nie chcemy pamiętać o tej trudnej przeszłości, nie chcemy utożsamiać się z ofiarami „folwarcznego układu”, to ten system nadal gdzieś głęboko w nas tkwi, nadal odciska piętno w naszej zbiorowej świadomości. Jednak faktów nie da się przeinaczyć: w „czasach chłopstwa i szlachty” grubo ponad 90% ludzi zamieszkujących tereny Rzeczypospolitej stanowiły ofiary pańszczyzny, a zaledwie kilka procent to byli oprawcy. Jednak dziś wolimy utożsamiać się z katami i wyzyskiwaczami, tymi możniejszymi i szlachetniej urodzonymi od naszych prawdziwych przodków – chamów, służących, niewolników… Warto więc zapytać: jak to się stało i co z tego wynika?

Ostatnimi czasy fani „historii ludowej”…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Sztuka zachwytu