Mimo intymności fotografii Kinga publika rezonuje z nimi na poziomie uniwersalnych doświadczeń. Osobisty obraz staje się migawką wspomnienia, przypomina filmową scenę, która mogłaby się wydarzyć także w naszym życiu fot. Clifford Prince King
Clifford Prince King marzec 2026

Kiedy wrócisz do domu

Najprostsze gesty troski potrafią znaczyć najwięcej. W codziennych rytuałach kryje się poczucie bycia ważnym i widzianym. Tę kruchą, a zarazem fundamentalną potrzebę bliskości wydobywa w swojej serii Let Me Know When You Get Home Clifford Prince King.

Artykuł z numeru

Chcę mieć serce spokojne

Chcę mieć serce spokojne

Czytaj także

Elżbieta Łapczyńska

Miłość i cała reszta

Najprostszy wyraz troski. Na powitanie słyszymy: „Jadłeś(-łaś) dziś obiad?”, a żegnając się: „Daj mi znać, kiedy wrócisz do domu”. Wsiadamy do autobusu, łapiemy taksówkę lub drepczemy przez kolejne ulice, mając pewność, że dla kogoś jesteśmy ważni.

Latem 2023 r. Clifford Prince King znalazł się w nomadycznym okresie życia, kiedy każda więź była skazana na tymczasowość. Podróżował m.in. do Brazylii i na Kajmany, przebywał też na rezydencjach artystycznych w Vermont oraz Fire Island w Nowym Jorku. W 13 pracach uchwycił intymne chwile pożądania, czułości i przyjaźni w przelotnych relacjach, które dawały artyście namiastkę domu w czasie podróży.

King użył 35 mm filmu analogowego, aby uwiecznić subtelne portrety o ponadczasowym, ziarnistym, niemal kinematograficznym charakterze, który uważa za nieosiągalny za pomocą fotografii cyfrowej. Fotografie są skąpane w ciepłym świetle wydobywającym piękne detale codzienności.

Serię Let Me Know When You Get Home wystawiono w 2024 r. na 330 wiatach autobusowych oraz kioskach w Nowym Jorku, Chicago i Bostonie.

Tytuł realizacji artystycznej przywołuje wielowarstwowe znaczenia bliskości oraz poczucia bezpieczeństwa, którego brakuje społecznościom queerowym i niebiałym, niewidocznym lub umniejszanym w życiu codziennym.

Instalacja otwiera przed widzem okno na świat młodych mężczyzn: całujących się, odpoczywających lub zwyczajnie – istniejących w świecie.

Przedstawione na fotografiach postaci często „nawiązywały” kontakt wzrokowy z przechodniami, skracając dystans między dziełem a odbiorcą. Przystanki jako miejsca przejściowe jeszcze mocniej zyskiwały dzięki tym zdjęciom charakter bezpiecznej przestrzeni dla wszystkich podróżnych.

Ciepły dom, urok nieszarej rutyny i chwila wytchnienia w towarzystwie bliskiej osoby. Czego więcej nam potrzeba, by poczuć, że jesteśmy na swoim miejscu? fot. Clifford Prince King

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się