fot. Mariusz Forecki
Wojciech Sawala styczeń 2022

Intelektualna uczciwość

„Znak” to po prostu dobre pismo dla humanisty. I to właściwie dla każdego, niezależnie od specjalizacji czy światopoglądu.

Artykuł z numeru

Osiem lekcji na numer 800.

Czytaj także

Agnieszka Piskozub-Piwosz

Pismo nie tylko o religii

Pierwszy numer „Znaku”, który kupiłem, to zeszyt pod hasłem Prawo do zabijania z 2013 r. Dotyczył praw zwierząt, a ja wtedy właśnie podjąłem decyzję, żeby przestać jeść mięso. Przeczytałem cały numer z dużym zainteresowaniem i byłem pod wrażeniem jego intelektualnej jakości. „Znak” wyróżnia się na tle innych mediów – nie ma w nim miejsca na płytkie słowne przepychanki ani taką debatę, w której z góry wiadomo, kto jest „za”, a kto „przeciw”. Jest za to intelektualna uczciwość w rozważeniu danej kwestii z różnych stron.

Niektórzy lubią czytać tylko takie teksty, z jakimi się zgadzają, i chcą się utwierdzić w swoich poglądach. „Znak” proponuje zaś refleksję, przestrzeń na przemyślenie różnych spraw, na odkrycie czegoś zupełnie nowego.

Najpierw kupowałem poszczególne numery, aż w końcu zdecydowałem się na prenumeratę. Ukształtował się nawet taki zwyczaj, że prenumerata „Znaku” na kolejny rok stanowiła prezent, o który prosiłem pod choinkę. Miesięcznik ma to do siebie, że to jest pismo „długiego trwania” – kupione numery trzymam na półce, nieraz wracam do poszczególnych zeszytów albo puszczam je w dalszy obieg, np. pożyczam mojej mamie.

Najpiękniejszy polski magazyn intelektualny

Ciesz się z darmowej dostawy
i dostępu do e-wydań

Prenumeruj znak

Podobał mi się szczególnie kolejny numer poświęcony zwierzętom (Zwierzę, którym jesteś), potem seria zeszytów podróżniczych (Kim jestem, kiedy podróżuję, Mapy objaśniają mi świat, Mikrowyprawy – przygoda jest wszędzie). Pamiętam dobrze prowokujący tekst o antynatalizmie, prezentujący argumentację, że z powodu cierpienia w świecie należy zrezygnować z posiadania dzieci.

W ostatnich latach zaczynałem lekturę miesięcznika od cyklu Piotra Oczki o Holandii. To było przystępne, ale intrygujące i zawsze niezwykle przyjemne wejście w nowy numer.

— pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak

Kup numer