Jacek Woźniakowski mówił o sobie, że miał w życiu szczęście, dużo szczęścia. To poczucie – i towarzysząca mu postawa wdzięczności – stało się dlań, jak sądzę, szczególnie dojmujące pod koniec długiego i spełnionego żywota, gdy musiał radykalnie ograniczyć swoją aktywność. Rzecz charakterystyczna: swemu ostatniemu dziełu – prawdziwym „okruchom pamięci”, zebranym i opublikowanym, gdy zbliżał się…
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.