Kiedy spotykało się z Piotrkiem Oczką, szybko rzucały się w oczy napięcia i sprzeczności budujące jego osobowość. Oto bowiem polityczny lewicowiec i tęczowy feminista był zarazem estetycznym konserwatystą, który żył w mieszkaniu stanowiącym ekscesywną wariację na temat XIX-wiecznego wnętrza mieszczańskiego oraz kultywował takież maniery i formy grzecznościowe. Zdeklarowany ateista i apostata, doskonale jednak zaznajomiony z religijną tradycją, kolekcjoner, który zgromadził ponad 1000 holenderskich fliz – przeszło połowę z biblijnymi scenami. Człowiek do bólu asertywny i zdecydowany, gdy w grę wchodziła kwestia treści i formy jego książek, oraz niepewny, nieśmiały, obawiający się wystąpień publicznych i wywiadów, gdy rozpoczynał się etap ich promocji.
Na zdjęciu portretowym, które lubił, a które zrobił jego przyjaciel Barry, Piotrek świadomie eksponuje tę dwoistość. Ubrany jest w kupioną w Amsterdamie skórzaną koszulę z krótkim rękawem, spod której wystaje nieco tatuaż z pejzażem holenderskiej stolicy. Na ręku pieszczocha, skórzana bransoletka z ćwiekami – czytelne nawiązanie do gejowskiej leather culture, subkultury „skórzaków”. A w tle oczywiście sekretera, ów szlachetny mebel do pisania, pochodzący z początku XIX w., pełen szuflad i szufladek, ze schodkami i kolumienkami. „Mebel z czasów Caspara Davida Friedricha i braci Schleglów, esencja gustu starego, dobrego niemieckiego mieszczaństwa” – entuzjazmował się nim Piotrek w jednym ze swoich tekstów.
Gdy zobaczyłem to zdjęcie, zażartowałem, że jego biografia będzie musiała nosić – na podobieństwo jego Miotły i krzyża oraz Sukni i sztalug – tytuł „Skóra i sekretera”. Nie przypuszczałem jednak, że tak szybko przyjdzie mi – jego redaktorowi, wydawcy, kumplowi – sporządzanie takiego biograficznego tekstu.
Wrażliwa dusza
Po śmierci Piotrka w lipcu 2026 r. ze wzruszeniem przeglądałem w mediach społecznościowych komentarze czytelniczek i czytelników jego książek. Wstrząs wywołała śmierć tak wczesna – wynik szybko postępującej choroby nowotworowej – w wieku zaledwie 53 lat. W wieku zatem, gdy ludzie zajmujący się humanistyką zwykle dopiero osiągają dojrzałość twórczą, gdy mogą podzielić się jeszcze wieloma książkami (Piotrek planował choćby publikację poświęconą Ani z Zielonego Wzgórza– na jednej z półek w łazience zgromadził już nawet całą potrzebną literaturę). Czytelnicy widzieli w nim genialnego nauczyciela, który pokazywał, jak czytać sztukę. Ale nie tylko o to chodziło. Tak żywe reakcje wynikały…