Mżawka oblekała miasto szarym filtrem, gdy przyjechałam do Bukaresztu po dziesięciu latach. Ja, na lotnisku Băneasa – żarłoczność i żar. Żarłoczne oczy i głowa: chcę jak najszybciej odwiedzać kolejne miejsca, żeby na stare polaroidy wspomnień nakładać nowe obrazy tego, co jest. Bukareszt wydaje mi się taki jak kilkanaście lat temu, jedynie delikatnie wypucowany, otynkowany i wyczyszczony w najbardziej reprezentacyjnych miejscach. A poza tym, jak dawniej, pasjonująco warstwowy, spektakularny architektonicznie, jednolicie blokowiskowy na obrzeżach…
Pisarka, reportażystka. Autorka powieści Toksymia (2009) oraz zbiorów reportaży Bukareszt. Kurz i krew (2013) i Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii (2018), za którą otrzymała Paszport „Polityki” i Nagrodę Kościelskich. Obecnie pracuje nad zbiorem...