Subskrybuj
Ilustracja z biegnącym zwierzakiem
Nina i Miłosz. Gra książkowa il. dzieki uprzejmości Wydawnictwa Wytwórnia
Pisarka i krytyczka literacka. Autorka książek Żywopłoty (2020) i Ucichło (2022), za które otrzymała Nagrodę im. Cypriana Kamila Norwida 2021 oraz Nagrodę Literacką Krakowa Miasta Literatury UNESCO. Jej artykuły, opowiadania i recenzje literackie publikowane były...

Więcej radosnej ciekawości

Większość dziecięcych aktywności oparta jest na zasadach, bez nich bowiem, jak mawiają sami zainteresowani, „nie ma zabawy”.

Nie trzeba być znawcą literatury dziecięcej, by dostrzec pewne powracające tendencje w książkach z danego regionu czy obszaru językowego. Po literaturze skandynawskiej dla dzieci spodziewamy się np. szczypty czarnego humoru, szczerości i śmiałości w podejmowaniu dalekich od sztampy tematów. We frankofońskich książkach dla najmłodszych obok dopracowania warstwy wizualnej dostrzec można skłonność do postrzegania narracji jako gry i zachętę, by czytelnicy wzięli w niej udział, stając w ten sposób w równym szeregu z twórcami utworu.

Istnieje szansa, że ta tendencja ma związek z – być może luźną, być może nieświadomą – inspiracją poczynaniami pewnej powstałej we Francji grupy literackiej, która ze sztywnych kombinatorycznych reguł i logiki gier usiłowała stworzyć machiny napędzające narracje.

Nie ma zabawy bez reguł

Mowa oczywiście o grupie OuLiPo, czyli Ouvroir de Littérature Potentielle, po polsku Warsztacie Literatury Potencjalnej. Grupa została założona w 1960 r. w Paryżu przez nietypowy duet zafascynowanego literaturą szachisty i matematyka François Le Lionnaisa i zafascynowanego matematyką, a w szczególności…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy zwierzęta domowe są z nami szczęśliwe?