Dawniej było biednie, ale wesoło” – te nostalgiczne słowa słyszę, ilekroć przyjadę na Podhale do babci mojego męża Anieli. Kobieta z precyzją tłumaczy nam, jak poprawnie dane słowo brzmi w gwarze, sypie przysłowiami i opowiada o przeszłości oraz tradycjach góralszczyzny. W trakcie robienia na drutach wełnianych skarpet nuci ludowe przyśpiewki.
Czytając Podhalan, czułam się trochę jak podczas wsłuchiwania się w opowieść babci Anieli – to w końcu książka przygotowana przez górali i góralki o sobie samych, Podhalanach. Etnolożki i góralki – Agnieszka…