W telefonach, komputerach i chmurowych danych przechowujemy setki, a może tysiące zdjęć dokumentujących nasze życie. To zdjęcia z wakacji, spotkań z przyjaciółmi, zdjęcia tego, co jemy, co widzimy na spacerze, rzeczy, które chcemy zapamiętać. W większości są to błahe, pozbawione pretensji artystycznych migawki ze strumienia życia. Od drugiej dekady XXI w. i wybuchu popularności platform społecznościowych sieć puchnie właśnie od takich często banalnych obrazów. Każdej sekundy tylko na serwisie Instagram pojawia się ponad tysiąc nowych zdjęć. Od czasu jego powstania w 2010…
Dr kulturoznawstwa, ekspertka ds. nowych technologii w muzeach i instytucjach kultury, wykładowczyni Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych na Wydziale Sztuki Nowych Mediów