Tekst ukazał się w wydaniu papierowym pod tytułem Dom powinien jakoś pomóc.
O takich życiorysach jak Lucii Berlin mówi się, że można by obdarzyć nimi parę osób. Sprowadza się je do liczb: trzech mężów, czterech synów, dwa kontynenty, co najmniej 18 domów, 76 wydanych opowiadań na 72 lata życia. Co najmniej parę wykonywanych zawodów – oprócz pisarki krawcowa (a raczej projektantka ubranek dla dzieci), nauczycielka, sprzątaczka, telefonistka i rejestratorka w szpitalu. Nałogi – tylko dwa, ale za to takie, jakie definiują życie: alkohol i poszukiwanie szczęścia. Pisanie, które opiera się na zdolności rejestrowania otoczenia za pomocą wszystkich zmysłów, wynika w tym przypadku z życia rozpisanego na ogromnej przestrzeni. Pod koniec lat 80. Lucia Berlin spisała 18 lokalizacji swoich domów wraz z wykazem występujących w nich problemów. Pierwszy punkt brzmi: „Juneau, Alaska…