Mrówka pracowała całe lato, a konik polny spędził je, śpiewając. Gdy nadeszła zima, konik zwrócił się o pomoc do mrówki, lecz ta szorstko odpowiedziała, że powinien o tym myśleć wcześniej, teraz niech dalej sobie tańczy i śpiewa – w morderczym chłodzie. Oto, można by rzec, bajka arcymieszczańska, mimo iż autorstwa Ezopa, afirmująca cnoty zapobiegliwości i oszczędności. Przyznam, że – choć bez okrucieństwa wobec biednego konika polnego – te cnoty…
Redaktor miesięcznika "Znak", absolwent MISH UJ. Dr filozofii na podstawie pracy obronionej na Wydziale Filozoficznym UJ pt. "Bóg umarł. Dzieje i analiza pewnego filozoficznego wyroku śmierci"