Adam Puchejda

Jak opisać depresję?

„jestem w sklepie spożywczym, bo mi smutno, smutno mi, bo nikt nie jest we mnie zakochany, nikt nie jest we mnie zakochany, ale wszyscy mnie kochają. wszyscy mnie kochają, bo wiem, co zrobić, żeby się dobrze czuli. wiem, co zrobić, żeby się dobrze czuli, bo przećwiczyłam to na sobie. ćwiczę na sobie, bo często mi smutno. często mi smutno, ale kiedy ludzie czują się przy mnie dobrze, przez chwilę mnie też jest dobrze”.

Adam Puchejda

Znaleźć oparcie w sobie

„Dokucza mi samotność, bezsilność i – o wstydzie! – odczuwam zupełnie drobnoburżuazyjne tęsknoty za zakochaniem się” – pisał w 1945 r. w liście do Zofii Hertz nie kto inny jak Jerzy Giedroyć, późniejszy redaktor paryskiej „Kultury”, polityk, mąż stanu, postać, bez której trudno wyobrazić sobie powojenną historię polityczną Polski.

Adam Puchejda

Dziennik intymny pisarza

Warto tę książkę przeczytać nie dlatego, że to być może pierwszy lub najstarszy zachowany dziennik Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, autora wielotomowego, erudycyjnego Dziennika pisanego nocą.

z Normanem Davisem i Nikołajem Iwanowem rozmawia Adam Puchejda

Pamięć PRL-u

Kiedy Jan Paweł II przyjechał po raz pierwszy do Polski, to wtedy nagle ludzie zrozumieli, co to jest autorytet, co jest własne i prawdziwe. Oni odczuwali do władzy ogromną niechęć, mówili – trudno, musimy to tolerować, bo nie możemy władzy przewrócić, ale to nie jest nasze. I ta prawicowa część społeczeństwa podobnie żyje teraz, traktuje władzę demokratyczną dokładnie tak samo jak traktowała komunistów.

Adam Puchejda

Brak rozmowy, czyli przemoc

Największą bolączką współczesnego życia publicznego jest nie tyle obecność różnych bloków ideologicznych, ile brak rzeczywistej dyskusji między nimi; nie sam fakt ich istnienia, lecz problem ich zamknięcia jako groźny dla polityki, a może nawet dla demokratycznego ustroju politycznego. Ideologiczne wojny nie wybuchają bowiem podczas dyskusji, rodzą się z powodu jej braku.

z Aleksandrem Smolarem rozmawia Adam Puchejda

„Wojna” to mocne słowo

Mówienie w Polsce o wojnach kulturowych jest głęboko przesadzone. Owszem, dochodzi do konfliktów o charakterze światopoglądowym, ale podziały polityczne przechodzą zupełnie gdzie indziej. Co prawda jesteśmy świadkami ogromnej ewolucji w stosunkach międzyludzkich, w tym zmiany modelu rodziny, ale wciąż najistotniejsze problemy polityczne dotyczą ekonomii i demografii.

z Dariuszem Gawinem rozmawia Adam Puchejda

W oczekiwaniu na najgorsze

Doszliśmy do punktu, w którym wszyscy mają poczucie kryzysu, a nikt nie dysponuje zdecydowaną ideologią, w którą mógłby uwierzyć i posłużyć się nią jako skuteczną bronią do osiągnięcia własnych celów. W dawnych czasach w sytuacji takiego kryzysu, jaki jest dziś w Europie, już dawno wybuchłaby wojna albo rewolucja.

z Piotrem Pazińskim rozmawia Adam Puchejda

Reakcyjność oświecenia

W dyskusji o uboju rytualnym pojawiło się mnóstwo argumentów wyższościowych, twierdzeń porównujących judaizm do jakiejś niesprecyzowanej oświeceniowej normy. Mówiono: my jesteśmy humanitarni, oni są brutalni, my jesteśmy od etyki, oni od tego, że można jeść kuropatwę, a nie można jeść osła. Istnieje cała gama różnych argumentów za archaicznością i niższością, partykularyzmem judaizmu i niestety, wszystkie one się pojawiły.

Adam Puchejda

Taki naród, jaka demokracja

Demokracja przestała dostarczać nam radości i przyjemności, coraz częściej przybiera za to postać smutnych panów w telewizorze i cukierkowych kampanii politycznych. Sama stając się marionetką, z nas czyni wydrążonych ludzi, nie obywateli.

z Raminem Dżahanbeglu rozmawia Adam Puchejda

Nonviolence szansą pojednania

Każde doświadczenie pojednania, o jakim możemy mówić w ostatnich trzydziestu latach, zawiera w sobie działanie pozbawione przemocy, w którym pojednanie łączy się z mówieniem prawdy.

z Pawłem Śpiewakiem rozmawia Adam Puchejda

Prawa większości

Za państwem stoi demokracja, tzn. wola ludu, i to ona formuje dezyderaty dotyczące norm kulturowych, które stają się częścią procesu politycznego, np. w postaci instytucji pamięci, instytucji edukacyjnych. Dlatego też państwo musi uwzględnić ten polityczno-kulturowy impuls, płynący od społeczeństwa, i uwzględnić go w formie prawnej. Nie może powiedzieć, że to jest narodowe, dlatego się tego pozbywam.

Adam Puchejda

Chwiejna równowaga

Pisząc o demokracji niechętnie wspominamy o narodzie. Czy można jednak oddzielić jedno od drugiego? Czy można mówić o demokracji nienarodowej?

z Marcinem Królem rozmawia Adam Puchejda

Ideały i twarde fakty demokracji

Demokracja od samego początku jest ideą zdumiewającą. Polega zaś na tym, że my jako lud, lud demokratyczny, sami bierzemy los w swoje ręce, sami chcemy o sobie decydować i czynimy to z pewnym upodobaniem. To najszczytniejsze powołanie człowieka!

Adam Puchejda

Co dalej z demokracją?

Mamy mieszane uczucia. To chyba jedyna rzecz pewna w dyskusji o współczesnej demokracji. Poza tym same pytania – czy chcemy więcej władzy czy przywilejów, więcej kontroli czy wolności, więcej debaty czy możliwości wypowiedzenia własnego zdania? Zdaje się, że na demokrację jesteśmy skazani, bynajmniej jednak z takiej formy musu zadowoleni nie jesteśmy. Pragniemy demokratycznego ideału, zapominamy o twardych faktach demokratycznego rządzenia.

z Radosławem Markowskim rozmawia Adam Puchejda

Rzeczpospolita leniwa

Nasza świadomość polityczna to kłębowisko paradoksów; wygląda mniej więcej tak: nie znosimy partii, polityków, parlamentarzystów, a kiedy przychodzą wybory, głosujemy bezrefleksyjnie na jedynkę i dwójkę danej listy. Co to oznacza? Ano tyle, że my jako obywatele jesteśmy po prostu niesłychanie leniwi. Nie chce się nam minimalnego trudu włożyć w to, żeby się czegoś o kandydatach dowiedzieć.

z Marcinem Królem rozmawia Adam Puchejda

Tempi passati

Inteligencja była potrzebna wtedy, kiedy demokracja była w gruncie rzeczy w stanie raczkującym, a teraz to jest zupełnie co innego.

z Maciejem Janowskim rozmawia Adam Puchejda

Nie ma jednej „całościowej” elity

Wyobrażałbym sobie, że elementem postawy polskich inteligentów, który istnieje już 200 lat, właściwie bez zmian, jest przekonanie, pewne poczucie – nie wiem, czy można użyć takiego określenia – że jest się w pewien sposób warstwą wzorcotwórczą czy też że chciałoby się być warstwą wzorcotwórczą.

Adam Puchejda

Życie jest gdzie indziej

Wbrew nadziejom wielu dyskusje o inteligencji zdają się nie mieć w Polsce końca. Raz na dziesięć-piętnaście lat, gdy do głosu dochodzi kolejne młode pokolenie, słyszymy te same sakramentalne już pytania – co dalej z inteligencją, z jej etosem, misją, przesłaniem? Nie inaczej jest teraz. Problem w tym, że we współczesnej demokracji te pytania tracą swoje znaczenie.

z Dariuszem Gawinem rozmawia Adam Puchejda

Kod inteligenta

Można uznać, że tradycja inteligencka jest pewnym kapitałem społecznym, który ma Polska. I osoby, które mówią, że to się powinno skończyć, chcą się wyzbyć czegoś co jest naszym atutem a nie balastem.

z Jerzym Jedlickim rozmawia Adam Puchejda

Inteligencja. W poszukiwaniu nowego wzoru

Konstytutywną cechą inteligencji była jej samowiedza, to jest przekonanie ludzi wykształconych i trudniących się pracą umysłową, że tworzą odrębną formację w społeczeństwie.  W tym znaczeniu pisałem, że inteligencja – w połowie XIX wieku – sama się (nie wszędzie) wymyśliła, a wymyśliwszy się, czyli samą siebie i nazwę swoją powoławszy do istnienia, przypisywała też sobie rozmaite cechy i powinności, a to już, oczywiście, wymaga weryfikacji.

z Aleksandrem Smolarem rozmawia Adam Puchejda

Powrót do Monneta

Jaka Unia wyłoni się z trwającego obecnie kryzysu? Paradoksalnie odpowiedź na to pytanie leży być może u źródeł Unii, czyli w myśli jednego z ojców założycieli zjednoczonej Europy – Jeana Monneta. Jak mówi w rozmowie ze „Znakiem” prezes Fundacji Batorego, Aleksander Smolar, narzucenie reżimu ograniczonej suwerenności na kraje strefy euro paradoksalnie oznacza wzmocnienie integracji politycznej Unii, wprowadzenie znacznie większej liczby elementów federalistycznych do jej funkcjonowania. To zaś model tradycyjnej, Monnetowskiej, strategii integracji politycznej.

z Agatą Bielik-Robson rozmawia Adam Puchejda

Koniec polskiej cywilizacji

Polska tożsamość okazuje się histeryczna i absolutnie słaba, w związku z tym niezdolna unieść nawet najmniejszej krytyki. Najmniejszej. To jest tragedia. Tak zwany obóz patriotyczny to w tej chwili obóz ludzi, którzy uważają, że ktokolwiek wypowiada jakkolwiek krytyczne sądy na temat Polski i Polaków, po prostu jest zdrajcą. W ogóle nie ma tutaj miejsca na coś takiego jak lojalna krytyka albo krytyka, której celem jest poprawa języka tożsamości i jego artykulacji. To jest absolutny podział.

z Bronisławem Wildsteinem rozmawia Adam Puchejda

Polska kultura jest katolicka

Chrześcijaństwo jest religią uniwersalną, ale ma swoje warianty narodowe. A więc jest jasne – mówi w rozmowie ze „Znakiem” Bronisław Wildstein – że kultura polska będzie eksponowała własny wariant chrześcijaństwa, co nie znaczy, że w tym wypadku musi ono zatracić swój uniwersalny wymiar. W Polsce to jest tym bardziej wyjątkowe, ponieważ Polska była bardzo długo pozbawiona suwerenności i religia wówczas stanowiła czynnik spajający. Zwłaszcza że mieliśmy do czynienia z odebraniem suwerenności w dużej mierze przez państwa deklarujące odmienne wyznania: prawosławie i protestantyzm. A więc w tym momencie odwołanie się do tradycji religii jako spoiwa wspólnoty jest rzeczą naturalną. Symbole narodowe i religijne są w tym wypadku wyjątkowo zintegrowane. Po prostu: taka jest polska kultura i nie ma innej.

z Kubą Wygnańskim rozmawia Adam Puchejda

Od zaufania do zaangażowania

Ciągle narzekamy na stan polskiej polityki, mówimy o kryzysie państwa, słabości społeczeństwa. Przez dwadzieścia lat wolności całkiem nieźle radziliśmy sobie z mnożeniem naszego kapitału pracy i pieniędzy, znacznie gorzej – kapitału społecznego współdziałania. Nie ufamy ani sobie, ani państwu. Dlaczego tak się dzieje? Gdzie popełniliśmy błędy? Co możemy zrobić? Te pytania zadajemy sobie i jednemu z najaktywniejszych animatorów życia obywatelskiego w Polsce.

Adam Puchejda