Amanda Devi Życiopisanie
Fot. Wydawnictwo w Podwórku
Hanna Zonik maj 2026

Tylko pisać

Słowa są dla Anandy Devi azylem, warunkiem istnienia. Są materialne i zmysłowe, rodzą się z jej ciała. A jednocześnie słowa nigdy do końca nie należą do niej

Artykuł z numeru

Analogowe nawyki

Analogowe nawyki

Czytaj także

Okładka książki Cisza i zgiełk obrazów Krystyny Czerni

Anna Arno

Świadectwo przyjaźni

Ananda Devi to w ostatnim czasie jeden z moich największych literackich zachwytów. Maurytyjska pisarka, która eksploruje doświadczenia kobiet uwikłanych w opresyjne struktury, a przy tym konsekwentnie odrzuca tożsamościowe etykiety. Która drastyczne obrazy łączy z poetyckim, pełnym empatii językiem. Z pewną obawą sięgałam jednak po Życiopisanie, będące rodzajem eseistycznej autofikcji, a przez to gatunkowo różne od fabularnej prozy Devi, która dotychczas ukazała się po polsku. Na szczęście – niepotrzebnie.

Autorka przygląda się w książce relacji z własnym pisarstwem: „nic, nie potrafię nic robić, oprócz pisania. Ale to dla pisania żyję, więc to »nic« naprawdę nie ma żadnego znaczenia”. Z tej spowiedzi (takiego określenia używa Devi) wyłania się portret osoby, dla której pisanie jest życiową koniecznością, a bycie pisarką – jedyną akceptowalną identyfikacją i jedyną rolą, od której nie próbuje uciec.

A przewidziano też dla niej funkcje w społecznej percepcji znacznie ważniejsze: chociażby matki chorego na depresję syna, który zarzuca jej chroniczny brak zainteresowania.

Słowa są dla Anandy Devi azylem, warunkiem istnienia. Są materialne i zmysłowe, rodzą się z jej ciała. A jednocześnie słowa nigdy do końca nie należą do niej. Francuski, kreolski, angielski, telugu – żaden z języków, z którymi dorastała, nie jest jej ojczystym. Mąż, ojciec, synowie, pisarze (żywi i umarli) – to mężczyźni kształtowali jej rodzinną i literacką rzeczywistość, zaś Devi jako kobieta ofiarowana jest ich słowu. Wyzwalać się z niego i przez pisanie definiować samą siebie to prawdziwa stawka projektu Życiopisania.

Ananda Devi, Życiopisanie. Dwa eseje, tłum. Krzysztof Jarosz, Wydawnictwo w Podwórku, Gdańsk 2026, s. 256