Moja babka miała głowę pełną historii, a ja byłam dzieckiem, które lubiło słuchać. Dobrze się dobrałyśmy. Kiedy nie chciałam jeść – a często miało to miejsce – zagadywała mnie, snuła opowieści o znanych nam albo zupełnie nieznanych ludziach, coś tam od siebie dodawała, zmieniała szczegóły, żeby były ciekawsze, żeby się plątały jak nitki babiego lata. Widziała je wszędzie. Nie czytała książek, za to…
Redaktorka i dziennikarka. Autorka reporterskich książek Nie hańbi oraz Nie zdążę. Współpracuje z Instytutem Reportażu.