Działo się to w półmroku, w niewysłowieniu, w półciszy. I przede wszystkim w półśnie. Wtedy kiedy mój świat – a innego nie znałem – był jeszcze młody, kiedy krzesał się dopiero z zamglonych przeczuć, niejasnych zdarzeń, z widmowych jakby objawień osób i rzeczy. I szukał, czego wówczas nie mogłem wiedzieć, jakiejś dla siebie formy – formy oczywiście nieostatecznej, ale trwalszej, pewniejszej, mniej płynnej, mniej mgławicowej. Szukał, rzecz jasna, po omacku, bez „znaków drogi”. A właściwie, jak to w każdym dzieciństwie, po prostu był: bez żadnego odróżnienia – niczym w którymś z wierszy…
Prof. nauk humanistycznych, filozof i historyk religii, eseista. Kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Socjologii i Filozofii PAN.