Subskrybuj
Studio i kolekcja obrazów w Muzeum Mario Praza w Rzymie fot. De Agostini/Getty
Prof. dr hab., pracownik naukowy Wydziału Polonistyki UJ. Anglista i polonista przekwalifikowany na niderlandystę i historyka sztuki. Znawca dawnej kultury holenderskiej, tłumacz literatury niderlandzkiej, zbieracz fajansów, książek i rupieci. Opublikował 25 książek (w tym 10...

Życie sztuką i ze sztuką

Trudno zdefiniować, czym jest sztuka. Do rozlicznych teorii dorzucę tu jednak swoje ekscentryczne trzy grosze i wyznam: sztuką jest dla mnie wnętrze, w jakim mieszka, dobrze się czuje i obcuje z pięknymi przedmiotami człowiek, dla którego są one ważne i niezbędne.

Drogi słowniku doktryn filozofów,
proszę o pomoc, bo tracę apetyt,
gdy przy śniadaniu w twarz skacze z gazety
kościsty głód. (I ZNOWU CZŁOWIEK, ZNOWU
Z PROBLEMEM!) Wynajdź mi system. (KONKRETY /
CZYICHŚ TRYWIALNYCH POTRZEB TO NIE POWÓD,
ABY / PRZYMNAŻAĆ WIAR WŁASNEGO CHOWU)

Stanisław Barańczak Drogi kąciku porad, 1988

 

Czym jest sztuka, a konkretniej: sztuki piękne? Tak naprawdę nie do końca wiadomo. Greckie τέχνη, technê, i łacińskie ars oznaczały wykonywanie czegoś według określonych zasad: pieczenie chleba, malowanie obrazów, rzeźbienie posągów, dowodzenie na polu bitwy, żeglowanie, leczenie chorób, granie w teatrze czy wygłaszanie mów. Sztuka była więc de facto pojmowana jako rzemiosło. W średniowieczu pojawił się podział na sztuki wyzwolone, artes liberales (gramatyka, arytmetyka, muzyka, logika…), czyli te, które wymagają wysiłku umysłowego, oraz sztuki mechaniczne, do których potrzeba sprawności manualnej i  siły (malarstwo, architektura, rzeźba). Włoscy artyści renesansowi, gdy ich status społeczny i zawodowy zaczął rosnąć, postanowili oddzielić się od „rzemieślniczego pospólstwa” i poczęli pretendować do miana uczonych – sztuki piękne uznano wtedy za naukę. Nie bez powodu – wystarczy spojrzeć na rozrysowanego z geometryczną precyzją Człowieka witruwiańskiego Leonarda albo perspektywy linearne Masaccia, Piera della Francesca (także matematyka i geometry) czy Perugina. W 1746 r. francuski filozof oświeceniowy Charles Batteux wydał głośny traktat Les Beaux-Arts réduits à un même principe (Sztuki piękne sprowadzone do tej samej zasady), w którym wprowadził podział na sztuki mechaniczne (przedmioty codziennego użytku); użyteczne, które są przy tym także piękne, i wreszcie same piękne, les beaux-arts, czyli zaspokajające potrzeby duchowe. Były to nie tylko architektura, rzeźba i malarstwo, ale również muzyka, poezja, teatr i taniec. Kant z kolei odróżniał naukę (będącą wiedzą) od sztuki, w której liczyły się wolność i ekspresja artystyczna oraz bezinteresowność piękna. Sądzę, że wpływ Batteaux do dziś pokutuje w Akademii. Historycy sztuki zajmujący się dziedzinami „niepoważnymi”, takimi jak ceramika, biżuteria czy tkanina, traktowani są nadal z pewnym przymrużeniem oka, inaczej niż ci obracający się w świecie wielkich dzieł i nazwisk. Zdefiniować sztukę próbowały rzesze myślicieli: Sokrates, Platon, Arystoteles, Ksenofont, wspomniani Kant i Batteaux, Lew Tołstoj, a bardziej współcześnie Benedetto Croce, Robin George Collingwood, Roger Fry, Clive Bell,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Osiem lekcji na numer 800.