Subskrybuj
Ilustracja w stylu wyklejanki. Pomarańczowa grecka waza z sylwetkami dwóch hoplitów. Na środku znak nieskończoności. PO lewej stronie wazy siedzi zamyślony mężczyzna.
ilustracja: Jakub Kamiński
Redaktor miesięcznika "Znak", absolwent MISH UJ. Dr filozofii na podstawie pracy obronionej na Wydziale Filozoficznym UJ pt. "Bóg umarł. Dzieje i analiza pewnego filozoficznego wyroku śmierci"

Niewiele nas dzieli od Homera

Można w Odysei zobaczyć pierwszą opowieść o powrocie weterana do domu, wielką poprzedniczkę takich filmów jak Łowca jeleni czy Rambo. Teksty Homera służyły zresztą jako narzędzie terapeutyczne do pracy z żołnierzami. Kryją też w sobie o wiele więcej

Dawno nie było tak głośno o Homerze. Odyseja w reż. Christophera Nolana wzbudziła kontrowersje jeszcze przed premierą. Niektórzy internauci krytykowali casting czarnej aktorki Lupity Nyong’o do roli Heleny Trojańskiej, argumentując, że w samym eposie określana jest jako „białoramienna”.

Genialne w wyborze Nolana było to, że od czasów starożytnych nikt się tak nie spierał o Helenę Trojańską. A przecież właśnie na tym polega istota tej postaci – nieustannie wzbudzała spory. W tym sensie reżyser doskonale oddał myśl Homera.

Czy określenie „białoramienna” odnosiło się do koloru skóry?

Niekoniecznie. W kulturach świata antycznego – od Egiptu po Grecję – mężczyzn przedstawiano często w ciemniejszych barwach, a kobiety w jaśniejszych. Z prostego powodu: kobiety większość życia spędzały w domu, a wychodząc, szczelnie zakrywały ciało – tak jak do dziś ma to miejsce w niektórych kulturach tradycyjnych. Mężczyźni spędzali więcej czasu na zewnątrz – wojując i ćwicząc, w Grecji nago. Określenie „białoramienna” miało więc oznaczać kobietę piękną, wolną od przymusu pracy fizycznej, kobietę po prostu.

Niektórzy zwracają też uwagę, że swoich największych wojowników Homer uczynił blondynami. Blondynami są Achilles i Menelaos. Bardzo to ekscytowało niektórych XIX- i XX-wiecznych niemieckich czytelników, którzy widzieli w nich aryjski wzorzec urody. Zarazem była to w Grecji prawdopodobnie rzadka cecha – stąd imiona w języku greckim, które nie pojawiają się zbyt często w językach narodów Północy, podkreślające jasny kolor włosów (np. syn Achillesa, Pyrros, nosi imię od swoich rudoblond włosów). Wiemy też, że greccy arystokraci niekiedy farbowali włosy na blond, skąd wniosek, że blondynami bywali nieczęsto. Kolory skóry i włosów są tu pewnym kulturowym ideałem wizualnym, który ma jednak niewiele wspólnego z rzeczywistością historyczną.

Sama aktorka zwracała uwagę w wywiadzie, że mamy ostatecznie do czynienia z na poły mitologiczną i uniwersalną opowieścią.

Oczywiście, IliadaOdysejato przede…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze: Poza zasięgiem