Piszę o „kosmicznym” rozmachu, idąc tropem metaforyki zasugerowanej przez polski tytuł (ang. Fly Already). Galaktyką śmiało można nazwać również układ tekstów w zbiorze, które pozornie rozstrzelone niczym gwiazdy i planety na nieboskłonie, wspólnie tworzą jedną unikalną konstelację. Sam Keret przyznaje, że jest to jego najbardziej chaotyczny, anarchistyczny wręcz zbiór. I rzeczywiście znajdziemy tu teksty z pogranicza science fiction, jak ten o fabryce klonów, realistyczne opowiadania o klasycznej budowie, jak to o chłopaku usiłującym zdobyć jointa, by wypalić go wspólnie z obiektem westchnień, autobiograficzne niewielkie obrazki z życia pisarza, ale przede wszystkim krótką formę przepełnioną słynną Keretowską mieszanką groteski z surrealizmem, jak w tekście, w którym…
Człowiek na skraju
Po niewielkim zbiorze autobiograficznych tekstów zatytułowanych „Siedem dobrych lat” Etgar Keret powraca z iście kosmicznym rozmachem – zbiorem opowiadań pełnym, różnorodnym i zarazem spójnym.